"Opętania. Historie prawdziwe" Robert D. Chase




Tytuł - "Opętania. Historie prawdziwe"
Autor - Robert David Chase
Wydawnictwo - Replika
Tłumaczenie - Martyna Plisenko
Data wydania - 29.10.2019
Ilość stron - 240
Gatunek - Reportaż, horror
ISBN - 9788366217805

Książka ta to druga pozycja poświęcona opisom przypadków ponadnaturalnej aktywności z jaką w swojej wieloletniej karierze zetknęli się państwo Warren. Na jej zawartość składa się czternaście opowieści dotyczących spraw prowadzonych przez demonologów. Przy tak popularnych jak ta dotycząca upiornej posiadłości w Amityville, znajdziemy także i te, których trudno szukać w sieci czy innych publikacjach; Jak na przykład historia dziewczyny, która z ciekawości i chęci zabawy skorzystała z tablicy Ouija, stając się obiektem nienawiści demonicznych bytów, przez które została umieszczona w zakładzie dla osób chorych psychicznie, lub doświadczenie aktorki znanej z serialu Doktor Quinn, Jane Seymour, która również doznała niepokojącego odziaływania świata pozagrobowego - Co stanowi niezaprzeczalny atut tej książki. 

Coś więcej o książce...

    Całość, podobnie jak "Nawiedzenia" poprowadzona jest w formie luźnej rozprawy na temat, co sprawia że nie czyta się tej książki w sposób "surowy". Nie jest to żaden "naukowy bełkot" i zbieranina suchych faktów, lecz także "żywe" wyznania w postaci krótkich wywiadów i nieco dłuższych spowiedzi, będących wołaniem o pomoc i sposobem na pozbycie się ciężaru z barków i oczyszczenie duchowego życia (Nierzadko też sumienia). Każdy rozdział to oddzielna sprawa, która obok streszczenia rzeczywistości incydentów, zawiera w sobie również osobiste refleksje medium lub samych bohaterów historii dotkniętych przerażającymi manifestacjami. Wszystko nasączone jest emocjami i zobrazowanym krótko podejściem do świata nadprzyrodzonego, jakie często opiera się na swobodzie, niewierze i specyficznej lekkomyślności czy wręcz infantylności co do ewentualnych konsekwencji, a także odczuciach jakie pojawiają się w zetknięciu z nieznanym; Zaprzeczenie, wyparcie, czasem humor, nierzadko zbyt szybko przeistaczający się w paniczny strach... Podczas czytania często rozważałam na ile konkretna sprawa jest prawdziwa (Wbrew tytułowi, mówiącemu że historie są prawdziwe), a na ile całość lub poszczególne elementy są ubarwione, może nawet zmyślone dla podkręcenia atmosfery, dla zdobycia popularności czy choćby tylko odrobiny uwagi. Myślę, że należy podejść do tej treści z lekkim dystansem, bez uprzedzeń i z dość otwartym umysłem, jak w zasadzie do każdego dzieła tego rodzaju. Niemniej jednak dla mnie była to całkiem dobra lektura, skłaniająca do refleksji i pobudzająca wyobraźnię oraz ciekawość, co skutkowało chęcią zdobycia większej wiedzy na temat jakiegoś przypadku opętania czy większej ilości szczegółów wiążących się z konkretnym zdarzeniem. 

Podsumowanie

Natomiast odpowiadając na pytanie "Czy straszy?" - Nie. Budzi lekki niepokój, to prawda, jednakże nic ponad to. Dla mnie nie była żadnym szczególnym przykładem impulsu stawiającego włoski na karku, ale każdy ma inną skalę przerażenia, tak więc nie poddaję tego ogólnej ocenie, a subiektywnej. Zaś co do polecenia grupie odbiorców - Uważam, że dla młodzieży (Zwłaszcza interesującej się taką tematyką) nie będzie to zła pozycja.

Źródło grafiki: empik.com

Elizabeth Warren

"Dolina kości" Michael Gruber




Tytuł - "Dolina kości"
Autor -  Michael Gruber
Wydawnictwo - Świat  Książki
Tłumaczenie - Jan Kabat
Ilość stron - 514
Data wydania - 13.02.2017
Gatunek - Kryminał, sensacja, thriller 
    ISBN - 9788324703715



Chcąc trochę pomniejszyć swój "Stosik hańby", który już od dłuższego czasu zalega mi na regale, postanowiłam zmierzyć się z jedną z tworzących go książek. Tę książkę wybrałam wiedziona intuicją, która podpowiadała mi, że ta powieść może mi się naprawdę spodobać. Tak więc zaczęłam czytać... 

    Fabuła startuje się dość brutalnie. Z hotelowego balkonu na dziesiątym piętrze wypada mężczyzna i ginie na miejscu. Wezwani do zdarzenia policjanci po wstępnych oględzinach zwłok i pobliskiego terenu, udają się do pokoju ofiary, z którego wypadło ciało - Jak się okazuje, bogatego przemysłowca. Tam zastają postać osobliwej kobiety, która wydawałoby się pogrążona jest w jakimś transie, mamrocze pod nosem początkowo niezrozumiałe słowa, będące w rzeczywistości wersami modlitwy. Emmylou, dawniej misjonarka ze Zgromadzenia Sióstr Samarytańskich pod wezwaniem Krwi Chrystusowej, działająca na terenach Afryki, twierdzi że rozmawia ze świętymi... Przebadana przez lekarzy psychiatrów, uznana za niezdolną do udziału w rozprawie sądowej, podczas której miała zostać skazana za morderstwo cudzoziemca, zostaje umieszczona w szpitalu psychiatrycznym. Przebywając w otoczeniu schizofreników i paranoików, odnajduje spokój by móc kontynuować swoje zeznania, które przybrały dla niej formę osobistej spowiedzi i rozliczenia się w pewien sposób ze zbrodni swojego życia, spisywanej na kartach notesu. Jej doświadczenia, decyzje i "Błyszczący człowiek" są obleczeni w wyraziste emocje i przedstawione jako swoista droga wiodąca ją do murów klasztoru i służby Bogu. Jednakże nie wszystko jest takie proste jak może się z pozoru wydawać. Gdy zaczynają ginąć ludzie, detektyw prowadzący to szczególne śledztwo, zaczyna zdawać sobie sprawę, że w tym wszystkim chodzi o coś więcej niż tylko o winę panny Dideroff...

Coś więcej o książce...

    Cała historia poprowadzona jest dwutorowo - Mamy tutaj teraźniejszość związaną z próbami wyjaśnienia zagadki śmierci pewnego Sudańczyka i odróżnienia kłamstwa od prawdy, podejmowanymi przez niejakiego Jimmy'ego Paz'a - Detektywa policji w Miami, we współpracy z psychiatrą dr. Lorną Wise, która swoją drogą świetnie współgra z odrobinę nietuzinową postacią mężczyzny; Oraz wspomnienia z życia kobiety która jak uważa, potrafi komunikować się ze św. Katarzyną ze Sieny, i która to twierdzi że nie jest winna zbrodni o jaką się ją posądza. Uważam, że to naprawdę ciekawa konstrukcja, ponieważ świetnie obrazuje kim właściwie jest Emm, czym kierowała się w życiu, ostatecznie postanawiając poświęcić je Panu. Ma również szczególny wpływ na nieproste do rozwiązania zagadki, uchylając przy tym coś więcej niż tylko rąbek tajemnicy, pozwalając punkt po punkcie odpowiednio połączyć fakty i otrzymać odpowiedź na frapujące pytanie. Akcja początkowo lekko mi się ślimaczyła, ale później tempo rozwoju wątków znacząco wzrosło, dzięki czemu czytało się szybko i swobodnie, co również zawdzięczamy stylowi języka i narracji jakie zostały przyjęte przez autora. Warto też wspomnieć, że książka porusza ważne tematy, takie jak molestowanie, przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie, ukrywane pod woalem iluzorycznego "przykładnego życia". Mowa także o sile pieniądza i jego zdolnościach manipulacyjnych, jak również o działaniach wojennych - Bezwzględnych, brutalnych, niesprawiedliwych i pazernych, często bagatelizowanych, sprowadzanych do pojęcia "czegoś normalnego" albo usilnie tuszowanych czy tłumaczonych kwestią "uroku życia". W tej książce owszem, jest sporo aktów okrucieństwa, ale nie brakuje w niej również promyczków nadziei i przesłania prośby o otwartość umysłu bo cuda się zdarzają; Często niewielkie, uznawane przez większość za zbiegi okoliczności, jednak możliwe! Należy wierzyć, że na tym butnym świecie dzieją się też dobre rzeczy i trzeba wierzyć również w siebie, uświadamiając sobie że każdy zasługuje na szczęście i dobre zakończenie ;) 

Podsumowanie

    Ogólnie rzecz biorąc czytało się tę powieść naprawdę dobrze. Ta historia to połączenie ciężaru i lekkości - Trudne tematy przedstawione ze swobodą pióra pana Gruber'a, tworzą coś co chce się czytać z ciekawością rozwoju wydarzeń, niemal z przyjemnością płynącą z satysfakcji, aby pokonując po drodze kilka zwrotów akcji, dobrnąć wreszcie do finałowej sceny. Zadowalająco wykreowani bohaterowie - Przede wszystkim ludzcy, nie "przerysowani" w swoich odczuciach, refleksjach i działaniach. Prócz tego pomysł na fabułę, splot racjonalności z siłą wiary, zderzenie z poczuciem straty i miłością, z mocą żądzy i swoistą niewinnością, kwestia uświadomienia sobie szansy na zmianę na jakiej dokonanie nigdy nie jest za późno - Wszystko na TAK! Za to dla mnie na NIE była kwestia czysto techniczna wydania jakie posiadam. Kurczę, białe strony... Zawsze mam z tym mały problem, mimo że czcionka jest wystarczająco duża, żeby nie przemęczać wzroku podczas czytania. Wizualnie mi to nie gra... Jednak myślę, że śmiało mogę polecić "Dolinę kości" :) !!!! Ze względu na realistyczne opisy okropnych wydarzeń i wulgarny język, zawarte w książce, zdecydowanie dla starszych Czytelników. 

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl

Elizabeth Warren

Book haul cz. II




Olga Haber - "Oni" 

"Trzydziestokilkuletnia dziennikarka Natalia chce pozbierać się psychicznie po tragicznym wypadku, którego była świadkiem i zaszywa się w "Emilówce" - położonym w pięknej okolicy, drewnianym domku nad jeziorem. W tym idyllicznym otoczeniu nawiązuje romans ze sporo młodszym mężczyzną i czuje się wreszcie szczęśliwa. Upragniony spokój nie trwa jednak długo. W otoczeniu Natalii zaczynają się dziać bardzo niepokojące rzeczy - kobieta czuje się obserwowana, dręczą ją senne koszmary, niepokoją zielonkawe wyładowania atmosferyczne nad okolicą. Atmosferę grozy podsyca zachowanie mieszkańców miasteczka - ludzie stają się agresywni, zawistni i nerwowi. Po serii brutalnych wydarzeń Natalia postanawia wyjechać, ale ci, którzy mają już wobec niej plany, nie pozwolą jej uciec..."*

Maciej Lewandowski - "Cienie Nowego Orleanu"

"John Raymond Legrasse, doświadczony nowoorleański policjant, podczas policyjnego nalotu na przemytników trafia do dziupli handlarzy żywym towarem. Znajduje tam makabrycznie okaleczone zwłoki młodej kobiety. Tropy prowadzą do niewyjaśnionej sprawy z przeszłości, rytualnego mordu dokonanego przez tajemniczą sektę. Zamordowanej dziewczynie wyryto na skórze tajemnicze znaki oraz zdarto płat skóry z pleców. Odsunięty od sprawy Legrasse prowadzi własne śledztwo. Podążając śladem handlarzy żywym towarem, dociera do zakładu fotograficznego, w którym znajduje nagrania brutalnych gwałtów i tortur czarnoskórych kobiet. Kolejny ślad prowadzi do Kaznodziei, przywódcy sekty przywołującej demony…"*


James Herbert - "Mgła"

"Po niespodziewanym trzęsieniu ziemi z małego angielskiego miasteczka zostają zgliszcza, a z rozłamu powstałego na jego głównej ulicy wydostaje się tajemnicza żółta mgła. Niebawem okazuje się, że dziwna substancja ma zgubny wpływ na ludzi, wywołując w nich ataki skrajnej agresji czy prowadząc do utraty zmysłów. Wkrótce cała Wielka Brytania staje w obliczu pewnej zagłady, która może wydostać się poza wyspy..."*




K.C. Archer - "Instytut"

"Teddy Cannon nie jest typową dwudziestokilkuletnią kobietą. Owszem, jest zaradna, bystra i pokręcona. Ale potrafi też z niesamowitą precyzją czytać ludzi. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że jest prawdziwym medium. Kiedy seria złych decyzji prowadzi Teddy do wpadki z policją, interweniuje tajemniczy nieznajomy. Zaprasza ją do złożenia podania do instytutu dla mediów, placówki ukrytej u wybrzeży San Francisco, gdzie studenci są szkoleni niczym pracownicy Delta Force: uczelnia ta jest konkurencyjna, bezwzględna i ściśle tajna. Studenci uczą się tam telepatii, telekinezy, umiejętności śledczych i taktyki SWAT. A jeśli przetrwają szkolenie, kontynuują służbę na najwyższych szczeblach władzy, wykorzystując swoje umiejętności do ochrony Ameryki i świata.
W grupie Teddy zaprzyjaźnia się z Lucasem, buntownikiem, który siłą woli umie wzniecić ogień i ma nad nim kontrolę; Jillian, hipsterką, która umie pośredniczyć w komunikacji między zwierzętami i ludźmi; oraz Molly, hakerką, która potrafi uchwycić stan emocjonalny innych osób. Ale gdy Teddy czuje, że być może wreszcie znalazła swoje miejsce na ziemi, zaczynają się dziać dziwne rzeczy: dochodzi do włamań, giną studenci i wiele więcej. Teddy przyjmuje niebezpieczną misję, która ostatecznie sprawi, że dziewczyna zacznie kwestionować wszystko – swoich wykładowców, rodzinę, a nawet samą siebie."*

Michael Punke - "Zjawa"

"W roku 1823 trzydziestosześcioletni Hugh Glass zaciąga się do oddziału formowanego przez Kompanię Futrzarską Gór Skalistych, który wyrusza na niebezpieczną wyprawę przez dziewicze, niezbadane terytoria. Pewnego dnia zostaje straszliwie poturbowany przez niedźwiedzia grizzly i oddany pod opiekę dwóch ludzi z oddziału – Johna Fitzgeralda, bezwzględnego najemnika oraz młodego Jima Bridgera, przyszłego "Króla ludzi gór". Gdy do ich obozowiska zbliżają się Indianie, Fitzgerald i Bridger pozostawiają Glassa na pastwę losu. Co gorsza, zabierają rannemu broń i całe wyposażenie – wszystko to, co dawałoby mu jakąś szansę na samodzielne przeżycie. Opuszczony, bezbronny i wściekły, Glass składa samemu sobie obietnicę, że przetrwa. I że dokona zemsty."*


Stina Jackson - "Srebrna droga"

"Trzy lata temu córka Lellego zaginęła w odległym zakątku północnej Szwecji. Każde kolejne wakacje Lelle spędza, jeżdżąc Srebrną Drogą, rozpaczliwie szukając utraconej córki, siebie samego i odkupienia. Tymczasem siedemnastoletnia Meja przyjeżdża z matką do niewielkiego miasteczka w nadziei na nowe życie. Jest w tym samym wieku, w jakim była córka Lellego, gdy doszło do tragedii. Dziewczyna jest u progu dorosłości. Nieświadoma, że w odciętym od świata miejscu czyhają na nią zagrożenia. Jesienny mrok z wolna spowija okolicę. Losy Lellego i Mei splatają się w dramatyczny i zarazem nieodwracalny sposób, choć oboje nigdy nie podejrzewaliby, że ich ścieżki się przetną."*

* Opis pochodzi od wydawcy
Źródło grafiki: Prywatne
                                             Elizabeth Warren

Book haul 2022 roku, po raz pierwszy! ;)

    Dziś coś nowego! Book haul :) W ciągu trzech miesięcy uzbierało mi się kilka książek, czym chciałabym się podzielić. Z reguły czytam mniej popularne książki lub takie, o których w ogóle nie mówi się w mediach społecznościowych, jak np. YouTube czy grupy czytelnicze na Facebooku. Nie mam pojęcia z czego tak naprawdę wynika moje upodobanie do powieści, na których hype znacząco zmalał albo których w ogóle nie dotknął... Być może z tego, że staram się być indywidualnością i nie podążać już przetartą ścieżką, a odkrywać i wyznaczać nowe szlaki; Tym samym przyczyniając się do tego, że Czytelnicy znajdą dla siebie coś "świeżego", co tak jak to było w moim przypadku, przypadnie im do gustu i będzie stanowiło swoistą motywację do samodzielnych poszukiwań następnych "nowości". Nie wszystkie są dobre rzecz jasna, ale i nie wszystkie są złe, dlatego uważam że warto dać im szansę, po to aby poszerzyć horyzonty i wyrobić sobie własne zdanie :) Tyle słowem wstępu. Zapraszam dalej!


    To będzie pierwsza część moich zdobyczy, które chciałabym zaprezentować. Przy okazji opowiem co nieco o tym, jak to u mnie jest z zaopatrywaniem się w nowe powieści. Otóż zaczynając przygodę z czytaniem książek (Z własnej woli, nie pod naciskiem rodziców czy nauczycieli, którym zależało na tym, aby wszystkie nudne i czasem nie zrozumiałe do końca lektury, czytać od deski do deski!), za pieniądze z rozbitej skarbonki, kupiłam kilka sztuk w internetowej księgarni Taniaksiazka.pl. Nie bardzo jeszcze wtedy orientowałam się w rozmiarach i możliwościach rynku wtórnego, więc skończyło się na zakupach w księgarni, która po wpisaniu hasła "tanie książki" wyskoczyła jako pierwsza. Później zaczęłam trochę bardziej zagłębiać się w temat i stopniowo odkrywałam nowe księgarnie i porównywarki cen. Jako że działo się w to w czasach szkolnych, nie miałam zbyt dużo pieniędzy, dlatego te zakupy były dość skąpe, zaś moja determinacja żeby wreszcie znaleźć książki w znacznie niższych cenach niż te, które oferowały nawet najtańsze księgarnie, była naprawdę spora. I tak trafiłam na skupszop.pl gdzie znalazłam mnóstwo powieści w rewelacyjnych cenach! Początkowo nie byłam przekonana co do zakupu książek używanych, z powodu jakichś wcześniejszych obserwacji i dziwnych uprzedzeń, ale wreszcie się przełamałam i takim sposobem rozwinęło się moje zainteresowanie. Mogłam kupować więcej niż przedtem, usatysfakcjonowana jakością tego co dostałam, nie tylko pod względem treści, ale i samego wyglądu zewnętrznego; Co przełożyło się na chęć czytania coraz więcej i więcej! Dziś mam całkiem pokaźną biblioteczkę i nie mniejszą listę następnych interesujących powieści do przeczytania :) Poznałam też wiele fajnych księgarni i miejsc, gdzie można wyhaczyć niekiedy faktycznie trudno już dostępne książki w bardzo przyzwoitych cenach. Tak więc książki z drugiej ręki najczęściej kupuję na Allegro.pl, wcześniej wspomnianym Skupszop.pl, ale też na Vinted.pl czy OLX. pl. czy w internetowych antykwariatach - Szczególnie polecam Dedalus.pl, Skladnicaksiegarska.pl, Oczytani.pl i Tezeusz.pl. Do typowych księgarń internetowych też zaglądam, ale rzadko - W porównaniu do mojego chłopaka, którego udało mi się zarazić pasją czytania :) Jeśli już korzystam z księgarń internetowych, to głównie Czytam.pl, Bonito.pl i sentymentalna Taniaksiazka.pl (Przy zakupach korzystam z porównywarki Ceneo.pl, dzięki której można zdobyć książki po trochę niższej cenie :))

Wreszcie przechodząc do meritum!

Na pierwszy rzut pójdą dwa dzieła autorstwa Marc'a Elsberg'a pt. "Zero" i "Chciwość"

"Zero"
- Londyn. Podczas pościgu zostaje zastrzelony młody chłopak. Cynthia Bonsanth, dziennikarka, próbuje wyjaśnić jego śmierć. Trop wiedzie do popularnej platformy internetowej Freemee, która specjalizuje się w gromadzeniu i analizowaniu danych, obiecując milionom swoich użytkowników lepsze, obfitujące w sukcesy życie. Jednak ktoś ostrzega stawiającą pierwsze kroki w wirtualnej rzeczywistości dziennikarkę przed Freemee i jej potęgą. Tym kimś jest Zero, jeden z najbardziej aktywnych użytkowników sieci. Im szersze kręgi zatacza dziennikarskie śledztwo, tym większe niebezpieczeństwo grozi Cynthii. Ale w świecie pełnym kamer, terminali płatniczych i smartfonów ucieczka okaże się niemożliwa…"*

"Chciwość"
- "Bankructwo banków, korporacji i państw prowadzi do nasilających się konfliktów międzynarodowych, a garstka uprzywilejowanych czerpie z nich korzyści. Znany laureat Nagrody Nobla na szczycie w Berlinie ma wygłosić przemówienie – Herbert Thompson miał znaleźć formułę, dzięki której dobrobyt stanie się dostępny dla wszystkich. Świat może jednak nie poznać genialnego rozwiązania – Thompson i jego asystent giną w wypadku samochodowym. Świadek wypadku zostaje wciągnięty w niebezpieczną grę. Czy uda mu się poznać remedium na nierówności społeczne?"*



Czasami też uda mi się kupić ciekawe książki w koszach z książkami, które oferują różne markety. W mojej miejscowości teoretycznie są dwa takie miejsca, ale zaopatruje się gównie w Biedronce, ponieważ tutejszy Carrefour ma bardzo, bardzo ubogą ofertę, czego żałuję bo wiem że ten sklep często ma super bogaty asortyment (Dostępność oferowana ogólnie przez firmę) i można się zaopatrzyć w świetne tytuły po niskich cenach, a co warto podkreślić, nierzadko w niemal idealnym stanie!

O prezentowanych tutaj książkach będę opowiadała więcej kiedy już je przeczytam :) Szczegółowe w miarę możliwości, recenzje, pojawią się na blogu albo w zestawieniu zbiorczym, albo każda lektura osobno, rozłożona na przestrzeni czasu. Tymczasem zachęcam opisami pochodzącymi od wydawców *

Źródło grafiki: Prywatne
Elizabeth Warren

"Dżin" Graham Masterton



Tytuł - "Dżin"
Autor - Graham Masterton
Wydawnictwo - Rebis
Tłumaczenie - Mirosław Kościuk
Ilość stron - 184
Data wydania - 18.08.2020
Gatunek - Horror
ISBN - 9788381881661


Tak i znów Masterton... "Dżin" to już kolejna pozycja z listy dzieł mistrza grozy.  Jako że kolekcjonuję horrory jego autorstwa, zaopatrzyłam się i w tę pozycję. 

Kilka słów więcej o autorze...

    Graham Masterton urodził się w Edynburgu w 1946 roku. Pracował jako reporter i redaktor pisma "Mayfair" oraz "Penthouse". W 1976 roku zadebiutował jako autor horrorów. Jego powieści otrzymały wiele ciekawych i ważnych nagród literackich, m.in. Edgar Allan Poe Awards przyznawaną w kategoriach powieści kryminalnych czy literatury faktu. Dla mnie osobiście, pan Materton to również niezwykły mistrz gatunku grozy w czystej postaci. Nietuzinkowe pomysły na fabułę, niezwykle dopracowane, ale i często pokręcone wątki nad którymi trzeba zatrzymać się na chwilę by się zastanowić - To to z czego słynie absolwent szkoły Whitgif w Croydon. Jedną z takich powieści jest "Dżinn". 

Coś więcej o książce...

    Głównym bohaterem jest mężczyzna o imieniu Harry, który podaje się za jasnowidza, w ten sposób zarabiając na życie (Głównie kosztem starszych, bardzo łatwowiernych kobiet...). Jest kanciarzem, lecz nie znaczy to że pozbawiony jest ponadnaturalnego daru jaki daje możliwość wglądu do wymiaru niedostępnego dla przeciętnego śmiertelnika. Pewnego dnia styka się z tajemniczą legendą starej lampy; Lampy będącej więzieniem pradawnego, arabskiego demona zwanego dżinem, którego jak wierzono, człowiek mógł uwięzić i sobie podporządkować przy pomocy odpowiednich zaklęć. Jednak każde życzenie ma swoją cenę... Mroczna siła powinna zostać unicestwiona zanim będzie za późno, ale moc skarbów wydaje się być nazbyt kusząca, przeraźliwie magnetyczna, mącąca umysł i brutalnie obezwładniająca...
W niezrozumiałych okolicznościach zaczynają ginąć ludzie, a wskazówki osobliwego zegara nieubłaganie zbliżają się do "Czarnej godziny"! Los ludzkości spoczywa w rękach Harrego, życie lub śmierć każdej ludzkiej istoty zaczyna zależeć od siły umysłu, odwagi i determinacji mężczyzny, który wolałby żeby ta ciemność gromadząca się nad nim jak burzowe chmury, okazała się być jednie nocnym koszmarem!

Ta historia naprawdę wciąga! Nie zabrakło w niej rzecz jasna, rozlewu krwi, ale te dość potworne opisy tylko zaostrzają smak całej fabuły, budując wyjątkowy klimat. Przesuwając się coraz dalej i dalej w treść, niemalże odczuwamy tę pradawną moc od wieków drzemiącą w starym naczyniu, ozdobionym końmi pozbawionymi oczu... Czujemy dreszcz ekscytacji, niezdrowej ciekawości, pragniemy ryzyka mimo narastającego strachu napędzanego paniką! Nie sposób się oderwać, mimo że w niektórych momentach akcja nieco zwalnia. Nie jest to jednakże minus powieści, a wręcz kolejna zaleta bo dzięki temu mamy swoisty roller coster - Możemy odpocząć emocjonalnie, aby za kilka stron znów wyraźnie przyspieszyć i zostać porwanym przez wartki nurt wydarzeń.


Podsumowanie

Dzieła pana Grahama mają swój niepowtarzalny charakter, swój język który mimo że dość specyficzny, to nie jest trudny i przytłaczający. Przeczytałam już kilka książek tego autora i uważam, że nadal zachowany jest wysoki poziom co do kreacji bohaterów i fabuły, choć nie mogłabym zaprzeczyć faktowi, że każda pozycja miała jakieś swoje słabsze momenty. Koniec końców uważam, że "Dżinn" to godny polecenia kawałek literatury, skierowany do starszych czytelników.

Źródło grafiki: lubimyczytać.pl oraz prywatne
Elizabeth Warren

"Nawiedzenia. Historie prawdziwe" Robert David Chase




Tytuł - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"
Autor - Robert David Chase
Wydawnictwo - Replika
Tłumaczenie - Martyna Plisenko
Ilość stron - 240
Data wydania - 25.06.2019
Gatunek - Reportaż, horror
ISBN - 9788366217340



Ta książka to zbiór historii świadków przejmujących zjawisk, mających miejsce w jednym z najbardziej smutnych i naznaczonych ludzką tragedią miejsc. Cmentarz - To z nim wiążą się także niepokojące opowieści o błąkających się wśród nagrobków duszach, o potępionych zjawach snujących się w pobrzękiwaniu łańcuchów, będących wyrazem pętającej ich winy, gniewu i żalu niedokończonych spraw ludzkiego żywota... Większość opowieści to tylko zwykłe bajdurzenie kolorowane przy ogniskach albo w domowym zaciszu pośród nocy, budującej atmosferę sprzyjającej rozrywce i dreszczykowi emocji. Jednakże istnieją przypadki kiedy przenikliwe zawodzenie, ruch na skraju widzenia i tajemnicza postać czająca się nieopodal, okazują się być czymś więcej niż tylko złudzeniem, efektem wybujałej wyobraźni... 

Ed i Lorraine Warren, to bardzo interesująca para badaczy zjawisk nadprzyrodzonych. Ed, a właściwie Edward Warren, był jedynym na świecie uznanym przez Watykan, świeckim demonologiem, zaś jego małżonka Lorraine, była medium. Oboje założyli Stowarzyszenia ds. Badań Parapsychologicznych w Nowej Anglii. I używam czasu przeszłego, ponieważ oboje odeszli już z tego świata... 

Coś więcej o książce... 

    "Nawiedzenia. Historie prawdziwe", to książka napisana we współpracy z małżeństwem Warren'ów, którzy dzieląc się swoim doświadczeniem, przybliżają czytelnikom historie niezwykłych nawiedzeń i towarzyszących im zjawisk, jakie na przestrzeni lat mieli okazję zbadać. 
Książka podzielona jest jak gdyby na dwie części; Pierwsza z nich dotyczy starego, mrocznego cmentarza Union, znajdującego się w stanie Connecticut (Swoją drogą uznawanego za najbardziej aktywny energetycznie w Stach Zjednoczonych Ameryki). Druga to zbiór doświadczeń z innych nekropolii, gdzie dochodziło do paranormalnych fenomenów, np. tych mających miejsce na cmentarzu Tutwiler, znajdującym się w małym mieście w stanie Missisipi, gdzie jak mogliśmy się przekonać - Nie wszystkie straszne historie mogą mieć zły finał. 

Całość napisana jest w charakterze swobodnej rozmowy, podczas której nie tylko poznajemy przypadki spotkań z duchami, ale również dowiadujemy się co nie co o tajnikach pracy badaczy, o słynnym EVP i serii ująć wykonywanych aparatem fotograficznym, jakie czasem stanowią niezbity dowód w niezwykłej sprawie. Jedne historie były całkiem ciekawe i faktycznie można było poczuć przebiegający po plecach dreszcz niepokoju (Zwłaszcza gdy czytało się wieczorem!), inne zaś moim zdaniem były lekko nudnawe i trochę naciągane. Nie mniej jednak to była moja pierwsza książka z kilkutomowego cyklu dotyczącego pracy państwa Warren'ów i uważam, że skoro zdecydowałam się sięgnąć po kolejne dzieła świadczące o dokonaniach demonologów, to znaczy że nie było to aż takie złe i można przy tej lekturze naprawdę fajnie spędzić czas :) Dodam, że po przeczytaniu "Nawiedzeń", trochę inaczej patrzę na nekropolie, zwłaszcza na te stare, poważnie nadgryzione zębem czasu. Nigdy nie wiesz co czyha i co obserwuje Cię  zza chylącego się ku zbitej ziemi, drzewa, ani co możesz dostrzec kątem oka kiedy na moment odwrócisz wzrok od na wpół zatartych nagrobkowych napisów...

Podsumowanie

Uważam, że jest to na tyle "spokojna" pozycja, że mogłabym ją polecić młodzieży, a zwłaszcza osobom interesującym się zjawiskami paranormalnymi. To może być dla nich całkiem niezły początek! ;)

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl

Elizabeth Warren

"Ciało i krew" Graham Masterton



Tytuł - "Ciało i krew"
Autor - Graham Masterton
Wydawnictwo - Albatros
Tłumaczenie - Andrzej Szulc
Data wydania - 01.01.1997/01.01.2008
Ilość stron - 462
Gatunek - Horror
ISBN - 9788373596375


Graham Masterton to autor powieści wielu gatunków, od fantasy przez poradniki seksualne, aż do horroru za który najbardziej go cenię. Groza w jego książkach jest mocno brutalna i  mroczna, a fabuła nierzadko wydaje się być nieco zawiła. Horror w wykonaniu tego autora, w przeciwieństwie do Stephena Kinga, skupia się  na pierwotnym strachu, głęboko zakorzenionym w ludziach od zarania dziejów. Dzięki niemu przeraża nas to co nieznane, tajemnicze i okrutne, a zabobonność cechująca jego powieści wzbudza w nas dodatkowy niepokój, przyprawiając o "gęsią skórkę". I taka też była książka pt. "Ciało i krew", trochę pokręcona ale naznaczona przesądami, panicznym strachem wobec konsekwencji złamania pewnych reguł, mroczna i trochę zepsuta, w sensie ludzkiego myślenia i nadprzyrodzonych wątków. 

Coś więcej o książce...

    "Ciało i krew" to powieść kilkuwątkowa, jednak przy tym niezwykle spójna. Na początku poznajemy ojca trójki dzieci, który z kochającego rodzica przeistacza się w kata. Na polu pełnym kukurydzy, w pewien deszczowy dzień, mężczyzna morduje swoje dzieci, tłumacząc swą przerażającą zbrodnię tym, że musi ochronić ich przez "Złą krwią", której dziedzictwo odcisnęło na nim ogromne piętno. Jednakże jego przedsięwzięcie nie zostaje do końca zrealizowane i teraz należy dokończyć dzieło by ustrzec się przed tajemniczym człowiekiem - rośliną, który wędrując po świecie przez dziesiątki lat, pożera swoje "dzieci". Obok tego mamy historię instytutu, zajmującego się prowadzeniem badań genetycznych nad zwierzętami i młodą dziewczynę, która swoje dzieciństwo spędziła w zagrodzie dla świń, wychowywana od czwartego roku życia przez te wbrew pozorom bardzo inteligentnie i czyste zwierzęta. 

Wydawałoby się, że te dwa aspekty nie są w żaden sposób ze sobą połączone, ale kiedy fragment mózgu trzyletniego chłopca pozbawionego życia na kukurydzianym polu, nielegalnie trafia do Instytutu Spellmana, całość zaczyna się zgrabnie ze sobą łączyć. I tak otrzymujemy wstrząsającą historię z nie do końca moralnymi eksperymentami, z wojną między niemal fanatycznymi ekologami a władzami zezwalającymi na okrucieństwo wobec naszych "braci mniejszych" i z człowiekiem - drzewem, który wraz ze swoją upiorną świtą przemierza odległe kontynenty by zebrać swe żniwo. To opowieść o słowiańskich wierzeniach, o ludziach kierowanych strachem i w pewnym sensie chęcią uniknięcia odpowiedzialności, o nowatorskich umysłach i tych czysto niewinnych... Czytało się to nad wyraz dobrze, szybko i z ciekawością następnych wydarzeń, aż do zakończenia, które odrobinę mnie rozczarowało. Niemniej jednak uważam, że to naprawdę warta uwagi pozycja.

Podsumowanie

Jestem wielką fanką przerażających dzieł pana Mastertona, więc dla mnie "Ciało i krew" było bardzo dobre w odbiorze. Ale poleciłabym tę książkę zdecydowanie starszej grupie czytelników, ze względu na bardzo realistyczne opisy przemocy. 

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl

Elizabeth Warren

"Ja, diablica" Katarzyna Berenika Miszczuk



Tytuł - "Ja, diablica" (Tom I)
Autor - Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo - W.A.B
Cykl - Wiktoria Biankowska
Data wydania -  06.10.2010
Ilość stron - 416
Gatunek - Literatura młodzieżowa
ISBN - 9788374148245

Katarzyna Berenika Miszczuk, to autorka znana z wielu cenionych powieści dla młodzieży. Zbiera bardzo dobre opinie i ma szerokie grono swych wielbicieli. Jest ceniona za swój styl pisarski i ciekawe pomysły na fabułę, zatem postanowiłam się z nią zapoznać, mimo że jestem bardzo ostrożna w podejściu do polskich autorów, których książki w związku z tym czytam bardzo rzadko. Nie chciałam jednak chwytać za tak bardzo popularne pozycje, ze względu na to, że najpewniej miałabym zbyt wysokie oczekiwania, a obawiam się rozczarowania. Zatem wybrałam mniej znaną tetralogię o Wiktorii Biankowskiej.


Coś więcej o książce...

 Akcja powieści dzieje się w Polsce. Historia dotyczy młodej dziewczyny, która jako nastolatka cieszy się życiem, spędzając czas na małej domówce na której znajduje się również pewien chłopak, będący wielką miłością bohaterki. Nieoczekiwanie jednak wydarzenia zaczynają biec niepożądanym przez dziewczynę torem. W drodze powrotnej do domu zostaje zamordowana... Przedwcześnie uśmiercona, zła za to że bezwzględnie pozbawiono ją szansy na cudowną przyszłość u boku wybranka, trafia do Piekła. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy okazuje się że Wiktoria ma zostać nową diablicą! I tak zaczynają się bogate perypetie niepokornej panny Biankowskiej, która szybko zjednuje sobie obywateli Niższej Arkadii i zyskuje przekorną sympatię nawet samego Lucyfera (Który za nic by się nie przyznał do tego typu uczuć, a już tym bardziej względem zwykłego śmiertelnika!). Ta historia to naprawdę coś genialnego! To opowieść o tym, że los nie jest całkowitym skąpcem; Tracąc jedno, zyskujemy coś innego, niekiedy o wiele lepszego niż sądziliśmy że moglibyśmy otrzymać. Świat jest nieprzewidywalny i czasem śmierć może okazać się naszą przyjaciółką. Wiktoria doświadcza wielu przygód, pakuje się w masę problemów, których konsekwencje dzieli z dwoma demonami, szukającymi odskoczni od piekielnej rutyny. Książka jest nacechowana sporą dawką humoru i ciekawych anegdotek, co niezwykle umila czytanie. Pojawia się tutaj także złożony wątek romantyczny, którego na początku nieco się przeraziłam, z racji tego że nie znoszę tego typu historii; Większości przesadnie nachalnych, dramatycznych lub przesłodzonych aż mdli... Ale na całe szczęście zostałam mile zaskoczona! To nie jest wcale taka typowa miłość. To uczucie wymyka się wszelkim oklepanym schematom i chyba właśnie to sprawiło, że nie miałam nic przeciwko niemu, a wręcz odnosiłam wrażenie, że ono nadaje całej historii pewnej wyrazistości i zdecydowanie podkręca smak dobrej fabuły. Styl pani Miszczuk moim zdaniem jest naprawdę świetny i szczerze przypadł mi do gustu. Jest lekki, "Dobrze wchodzi" i nie miałam poczucia zmęczenia treścią przez język. Kreacja bohaterów na dobrym poziomie i właściwie świata przedstawionego również. Sam pomysł na fabułę tak w ogóle, myślę jest całkiem oryginalny. Im dalej w tomy, tym akcja się zagęszcza, pojawiają się nowe wątki, nowe doznania, nowe problemy, a tajemnice wreszcie odnajdują swoje rozwiązanie. Akcja jest całkiem sprawna, a przez fakt pojawiania się coraz to nowszych sytuacji, wciąż jesteśmy trzymani w przyjemnym napięciu towarzyszącemu oczekiwaniu na ciąg dalszy. I tak aż do finału! Właśnie, finał... Finał trochę mnie zaskoczył, a trochę nie. Część można było przewidzieć, a co do części poczuć dreszczyk zaskoczenia... 

Podsumowanie

Ogólnie rzecz biorąc, wszystkie cztery tomy oceniam na faktycznie warte uwagi. Poleciłabym je nie tylko młodym czytelnikom, ale też tym nieco starszy bo myślę, że i oni dobrze bawiliby się podczas lektury!

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl oraz prywatne
Elizabeth Warren

"Murder Park. Park morderców" Jonas Winner



Tytuł - "Murder Park. Park morderców"
Autor - Jonas Winner
Wydawnictwo - Initium
Tłumaczenie - Agnieszka Hofmann
Data wydania - 30.11.2017
Ilość stron - 432
Gatunek - Kryminał, sensacja, thriller
ISBN - 9788362577620


"Zodiac Island − Samotna wyspa u wybrzeży USA, smagana wiatrem i falami wzburzonego morza. A na niej park rozrywki: Dwanaście tematycznych sektorów poświęconych znakom zodiaku, cukrowa wata, rozbawione rodziny, diabelski młyn, kolejka górska, strzelnice. I maniakalny morderca, który szczególnie upodobał sobie młode kobiety... Mija dwadzieścia lat. Park zamknięty po serii brutalnych morderstw ma zostać ponownie otwarty. Wesołe miasteczko ze znakami zodiaku zmienia się w upiorny skansen słynnych zabójców i zbrodni, które wstrząsnęły światem. Manager parku zaprasza na długi weekend starannie wyselekcjonowaną grupę ludzi mediów i tych, którzy pamiętają to miejsce sprzed dwóch dekad. Dwunastka wybrańców przybywa na wyspę, na której straszą jeszcze zardzewiałe karuzele. Ostatni prom odpływa. Nadciąga sztorm. Urywa się łączność. Zaczynają się dziać dziwne rzeczy. A do tego te upiorne pogłoski, że prawdziwy morderca nie został skazany, że wciąż jest na wolności…"  *

Coś więcej o książce...

    Ta powieść to thriller w najczystszej postaci! Zaczynając od samego pomysłu na fabułę - Moim zdaniem coś rewelacyjnego, chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że upiorne parki rozrywki nie są wcale czymś odkrywczym. Jednakże charakter całego przedsięwzięcia, niesamowity klimat historii, niezwykłość detali w opisie miejsc i charakterność postaci, sprawiają że powieść staje się naprawdę ciekawa. "Park morderców" to historia bez gwałtownego początku. Zaczyna się ona w pewnym sensie dość łagodnie i spokojnie, jednakże akcja szybko zaczyna nabierać wyrazistego tempa, któremu towarzyszy sporo mniejszych lub większych zwrotów akcji, będących fajnym motywatorem do dalszego czytania. Coraz bardziej zagłębiając się w treść, skonstruowaną w sposób prosty, ale rzeczowy, możemy doświadczyć naprawdę szerokiej gamy emocji; Od niepokoju skutkującego "gęsią skórką", przez chwilę radości, zwątpienia i współczucia, aż do irytacji która niespodziewanie przeradza się w złość - Co moim zdaniem jest sporym plusem tej książki. Podczas lektury zaczęły się u mnie pojawiać pewne założenia odnośnie dalszego rozwoju wydarzeń i bohaterów, co sprawiło że zaczęłam się obawiać rozczarowania przewidywalnością. Na całe szczęście żadne z nich nie okazało się być poprawne, zatem kiedy już dotarłam do końca czułam się usatysfakcjonowana. A propo końca... Wow. Sądziłam, że mam bogatą wyobraźnię ale to co zrobił autor, w ogóle nawet nie przeszło mi przez myśl. Początkowo byłam oburzona i zastanawiałam się "Jak?!" i "Dlaczego?!", ale koniec końców było to dobre uczucie bo między innymi dzięki niemu ta powieść tak dobrze zapadła mi w pamięć. Faktem jest również to, że sposób w jaki został rozegrany finał, skłonił mnie do znaczącej refleksji, do zadania sobie istotnego pytania, mianowicie gdzie leży granica bólu i ludzkiej przyzwoitości? Zaczęłam się też zastanawiać nad tym czy na pewno wszystkie taktyki psychologiczne są moralne i faktycznie pomagają ludziom uporać się z tragedią ich życia...


Podsumowanie

Przez wzgląd na pojawiające się drastyczne wątki i budowę historii w aspekcie psychologicznym, która przez młodszych czytelników może być niezrozumiała, poleciłabym ją nieco starszym czytelnikom.

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl oraz prywatne
* Opis pochodzi od wydawcy
Elizabeth Warren

"Żółwie aż do końca" John Green




Tytuł - "Żółwie aż do końca"
Autor - John Green
Wydawnictwo - Bukowy Las
Tłumaczenie - Iwona Michałowska-Gabrych
Data wydania - 22.11.2017
Gatunek - Literatura młodzieżowa
ISBN - 9788380741270


Wybrałam tę książkę tylko dlatego, że swego czasu była ona bardzo popularna i niemal wszyscy zachwycali się tym, jaka jest wartościowa, zgrabnie napisana i lekka w czytaniu mimo, że porusza bardzo trudny i ciężki temat choroby psychicznej. Zabierając się do czytania, nie miałam jednak "ciśnienia" i podeszłam do niej na luzie. Jednakże wbrew wielu opiniom, jakoby książkę czytało się całkiem płynnie, ja miałam z tym spore trudności... Ale do rzeczy!

Coś więcej o książce... 

    Historia dotyczy pewnej nastolatki imieniem Aza. Aza jest młodą dziewczyną, której życie naznaczyła pewna trauma. Od tego czasu bohaterka ma wrażenie, że ugrzęzła w sobie samej i chociaż się stara, nie może wydostać się z własnego mózgu... Fabuła skupia się właśnie na jej chorobie, którą nazywa się depersonalizacją powodującą, że człowiek boryka się z niewiedzą na temat tego, kim właściwie jest, mając poczucie obcości we własnym ciele. Towarzyszą jej jeszcze inne dolegliwości, jak nerwica natręctw czy derealizacja, z powodu której dziewczyna czuje brak spójności z otoczeniem, ma wrażenie snu na jawie, a w jej głowie pojawiają się szeroko zakrojone myśli egzystencjalne. Próbuje jednak żyć w miarę normalnie, mimo ciągłego uczucia straty ukochanej osoby, z którą nie do końca się pogodziła i tej specyficznej spirali jaka zacieśnia się i pochłania ją coraz bardziej i bardziej... W tym wszystkim towarzyszy jej zabawna przyjaciółka, autorka funfików "Gwiezdnych Wojen" i dawny kolega z dzieciństwa, syn milionera, z którym wiąże się zarówno kryminalny, jak i zabarwiony romantyzmem wątek. W sensie wydania i konstrukcji powieści, była ona całkiem lekka, ale zważając na temat i realność opisów doświadczeń nastolatki borykających się z wieloma lękami i uciążliwą chorobą, jakie zdecydowanie przeważały w całości fabuły - No tutaj już było mi zdecydowanie trudniej i często czułam się zirytowana, mimo że starałam się zrozumieć jak to jest zmagać się z takimi utrapieniami i podejść do istotnego tematu znacznie wyrozumialej. Średnio sobie radziłam, ale skupiałam się na tych pozytywnych stronach, jak na przykład ciekawe zainteresowania młodego Davisa, który pasjonował się astrologią i potrafił o niej opowiadać w ciekawy i całkiem  przystępny dla typowego laika w tej kwestii, sposób. Uśmiechnęłam się też na opowiastce wyjaśniającej pochodzenie tytułu książki. Tak, to było fajne ;) Interesujący, chociaż bardzo okrojony był też aspekt kryminalny, którego spodziewałam się nieco więcej, biorąc pod uwagę opis wydawcy zamieszony z tyłu okładki. 

Co do zakończenia... Trochę mnie rozczarowało i poczułam dziwną pustkę. Spodziewałam się jakiegoś zwrotu akcji, ale ta książka jest tego pozbawiona. Nie mniej jednak całość skłania do pewnych refleksji, na przemian fundując nam smutek i radość, satysfakcję i zawód. Myślę, że to pod pewnymi względami dość ważna książka, ale dla mnie okazała się być zbyt monotonna i przesiąknięta chorobą.

Podsumowanie

Krąży wiele opinii o tym, że "Żółwie aż do końca" są idealną książką na czytelniczy zastój. Dla mnie okazało się być to nieprawdziwym stwierdzeniem. Powieść ma swoje plusy, a na uznanie zasługują "Podziękowania", w których zawarta jest nadzieja i informacje, gdzie szukać pomocy gdy przestajemy radzić sobie z samym sobą i tym co nas otacza. Fakt, dzięki budowie wydania z łatwością pokonuje się kolejne strony, ale sama historia wcale nie zapada w pamięć i nie niesie ze sobą szczególnego morału (Chyba, że to celowy zabieg i opowieść pozbawiona jest morału, albo też jest on w jakiś sposób zawoalowany i wynika z ogółu treści, w którą trzeba się "wgryźć" by go dostrzec i zrozumieć). To książka czysto młodzieżowa i takiej też grupie odbiorców mogłabym ją polecić. 

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl 
Elizabeth Warren

"Cienie Barcelony" Marc Pastor



Tytuł - "Cienie Barcelony"
Autor - Marc Pastor
Wydawnictwo - Czarna Owca
Tłumaczenie - Karolina Jaszecka
Data wydania - 26.08.2015
Gatunek - Kryminał, thriller, sensacja
ISBN - 9788375549942


„Nie każdy może dotrzeć do końca i zamknąć oczy ze świadomością, że pozostawia po sobie głęboki ślad w sercach tych, których kocha. Życie to walka, nieustępliwość, kroczenie z wysoko uniesioną głową.”


Coś więcej o książce...

    "Cienie Barcelony" to historia, od której ciężko było mi się oderwać! To powieść kryminalna, której akcja rozgrywa się w tytułowym mieście. Głównym bohaterem jest inspektor Moses Carva, mężczyzna borykający się z problemami rodzinnymi i pociągiem do alkoholu. W mieście dochodzi do zaginięć dzieci prostytutek. Z powodu obaw nie składają one jednak zawiadomienia na policji. Pogłoski o tych wydarzeniach docierają w końcu do pana inspektora, który podejmuje się zbadania i wyjaśnienia sprawy. Coraz bardziej zagłębiając się w śledztwo, Carva trafia do szemranych barów, domów uciech cielesnych, podejrzanych mieszkań i fałszywych gabinetów lekarskich. Mimo kilku niewłaściwych poszlak, kłamstwa przewijającego się niczym wstęga,  udaje mu się popchnąć śledztwo znacząco do przodu. Sprawa zaczyna być momentami absurdalna, dochodzenie  nabiera tempa i przyjmuje większe rozmiary, dzięki czemu akcja staje bardziej wartka. Fabuła została oparta na prawdziwych wydarzeniach, które miały miejsce na początku XX w. właśnie w Barcelonie. Niechlubną bohaterką była Enriqueta Marti, zwana „Wampirzycą z ulicy Ponent”. Książka ta porusza kontrowersyjny temat jakim jest pedofilia. Pozwala na wyobrażenie sobie skali tego zjawiska, jak również tego w jaki sposób jest ono tuszowane.  Przypomina też o ciągle obecnym problemie ludzkości jakim jest potrzeba podjęcia próby osiągnięcia nieśmiertelności. Co jest istotne, historia ta budzi w nas emocje, chwilami skłania do refleksji. Całość rozbudza wyobraźnię, tworzy listę pytań z czego niektóre są tymczasowo bez odpowiedzi lub bez niej pozostają aż do końca… 

Książka nie została napisana trudnym językiem, choć nie rzadko pojawia się w niej niezrozumiałe słownictwo. Naczelnym opowiadaczem jest śmierć, której postać przewija się na kartach również niebezpośrednio; Choć generalnie narracja jest pierwszoosobowa, prowadzona przez głównego bohatera. Kolejnym plusem na jaki zasługują „Cienie Barcelony” to liczba postaci. Z racji tego, że nie jest ich zbyt wiele to nie mamy poczucia zagubienia, od początku do końca wiemy kim są i jaką rolę odgrywają w całej historii. Na kartach pojawia się również kilka dłuższych opisów, ale nie są one przesadnie rozwleczone, są potrzebne i dobrze się wpasowując, współgrają z resztą.


Podsumowanie

Podsumowując, ta książka mnie porwała na swój specyficzny sposób! Sądzę, że jest to pozycja warta przeczytania. Jednak w związku z tym, że treść zawiera wulgaryzmy i wątki erotyczne, nie jest ona przeznaczona dla zbyt młodych czytelników. Powieść nie wymaga nadwyrężania szarych komórek, więc poleciłabym ją niewymagającym nader odbiorcom, którzy chcą przeczytać  coś z tajemnicą i nieszczęściem, między które wkrada się czasem czarny humor, a chwilami wieje grozą.  Uważam, że nie będziecie zawiedzeni historią, która ma zaskakujące zakończenie!

Źródło pierwszej grafiki: empik.com oraz prywatne

Elizabeth Warren

"Rzecz o zbłąkanej duszy" Siergiej Sadow

 



Tytuł - "Rzecz o zbłąkanej duszy"
Autor - Siergiej Sadow
Wydawnictwo - Fabryka Słów
Tłumaczenie - Ewa Skórska
Cykl - Rzecz o zbłąkanej duszy (Tom 1)
Data wydania - 20.06.2008
Gatunek - Fantasy, literatura młodzieżowa
ISBN - 9788375740523


Nie ukrywam, że książka przyciągnęła mnie swoją okładką. Liczyłam na to, że ciekawa szata graficzna odda wartość treści, i tak po prawdzie - Nie zawiodłam się. 

Coś więcej o książce...

    Historia opowiada o pewnym młodym diable, który podejmuje się pewnego zadania aby zaliczyć swoją letnią, szkolną praktykę. Zobowiązał się do ocalenia błąkającej się w zaświatach duszy. Esencja każdego człowieka po jego śmierci powinna trafić w miejsce uwarunkowane postępkami za życia. Jednak dusza pewnej kobiety z jakiegoś powodu nie przekroczyła mistycznej granicy i utknęła między wymiarami. Aby ukończyć zadanie, od którego zależy przyszłość Eza, musi połączyć siły z aniołem, jednocześnie radząc sobie z niesfornym biesem usiłującym przeszkodzić mu w osiągnięciu celu. I tak zaczyna się przygoda dwojga dzieciaków, z pozoru prosta ale im dalej w las, tym okazuje się że przedsięwzięcie nabiera głębszego sensu, a jego wartość wzrasta.  Zaczyna chodzić o coś więcej niż tylko o zdanie egzaminu... Czy młodzi sobie poradzą? Jak bardzo dzielące ich różnice wpłyną na wzajemną współpracę i czy udźwigną ciężar odpowiedzialności, który spoczął na ich barkach? To się jeszcze okaże!

    Na początku pomyślałam, że nie powinnam oczekiwać od tej powieści zbyt wiele, jednak pochłaniając coraz więcej treści, oczekiwania zaczęły się pojawiać - Wobec tempa akcji, rozwoju i kierunku wątków, kreacji bohaterów i wreszcie co do finałowej sceny. Wnioski są takie, że nie jest to literatura wysokich lotów, aczkolwiek po skończeniu byłam usatysfakcjonowana. Dobry poziom humoru postaci i sytuacji, w tym smaczna dawka czarnego humoru jako szczypta pikanterii dla wzmocnienia smaku w odbiorze treści. Akcja nieprzewidywalna, dość wartka. Zaś język nieskomplikowany, młodzieżowy, co pomagało w swobodnym poruszaniu się po treści. Świat przedstawiony jest tak naprawdę żaden, ale to dlatego że książka skupia się głównie na doświadczeniach bohaterów, których da się polubić a w atmosferę którą tworzą, można wejść gładko i z przyjemnością. 


Podsumowanie

Myślę, że "Rzecz o zbłąkanej duszy" to też w pewnym sensie wartościowa książka, z której można wychwycić całkiem mądre i istotne wnioski. To literatura dla młodszych czytelników, ale jest bardzo przyjemna, zatem polecam wszystkim którzy pragną odnaleźć na kartach odrobinę rozrywki :)



Źródło grafiki: lubimyczytac.pl oraz prywatne

Elizabeth Warren

"Klątwa Salomona" Clive Cussler



Tytuł - "Klątwa Salomona"
Autor - Clive Cussler
Wydawnictwo - Amber
Tłumaczenie - Jacek Złotnicki
Cykl - Przygody Fargo (Tom 7)
Data wydania - 27.03.2018
Gatunek - Sensacja, przygodowa, thriller
ISBN - 9788324174300


Ta książka to kolejna "polecajka", na którą dałam się namówić. Rzadko kiedy sięgam po pozycje z gatunków sensacja, przygoda, ale jako że znana mi osobiście przeogromna fanka Clive'a Cussler'a, który swoją drogą uznawany jest za największego na świecie mistrza powieści przygodowych, polecała mi tę powieść z całego serducha "Klątwę", zapewniając że przypadnie mi do gustu, to stwierdziłam że spróbuję jeszcze raz i zrobię kolejne podejście do tego gatunku.

    Moim drugim tytułem z tej grupy gatunkowej była właśnie "Klątwa Salomona", będąca siódmym tonem cyklu "Przygody Fargo". W tym miejscu warto nadmienić, że tomy się nie uzupełniają (Mimo, że w treści uda nam się wychwycić kilka niewielkich wzmianek dotyczących innych części cyklu), a stanowią każdy odrębną historię, wobec czego nie trzeba czytać ich w kolejności. 

Coś więcej o książce...

    Historia opowiada o niewielkiej zatoce u brzegów Guadalcanal, położonej w archipelagu Wysp Salomona, o której krążą przerażające opowieści, współistniejące z legendami o spoczywającym na dnie morza ogromnym skarbie niegdyś cudownego, a dziś zaginionego Imperium Króla Salomona; O którym to miejscowi z reguły milczą i tylko nieliczni są w stanie przełamać zbiorowe tabu... Niektórzy też opowiadają o tajemniczych, nierzadko okrutnych zaginięciach ludzi, wierząc jakoby za tym wszystkim stały mityczne olbrzymy - ludożercy. O śmiałkach, którzy zapuścili się na te tajemnicze tereny, rzekomo zamieszkiwane przez te stworzenia, zaginął wszelki ślad. Mówią, że to miejsce jest przeklęte... I poniekąd to zupełnie jak magnes, przyciąga młode małżeństwo, stanowiące niezwykły duet wytrwałych i dociekliwych poszukiwaczy przygód. Podążając tropem legendarnego skarbu od krętych ścieżek w głębi wyspy, przez stare ruiny zatopionego przed wiekami miasta, aż po Australię i Japonię, odkrywają wiele ciekawych faktów, są świadkami brutalnych występków, a przede wszystkim bohaterami jednej ze swoich życiowych, nierzadko niosących niebezpieczeństwo, ale i pokaźny stos małych satysfakcji, przygód których punkt kulminacyjny może okazać się jednocześnie wspaniały i tak potworny jak nic, z czym dotychczas było dane im się zetknąć...
    Na początku akcja jest dość leniwa. Autor zapoznaje nas z bohaterami, przedstawia po krótce cel ich wyprawy i zarys działania, aby ten cel osiągnąć. Stopniowo tempo wzrasta, a my zaczynamy coraz głębiej wchodzić w historię, coraz lepiej poznawać bohaterów, co do których nasze uczucia wreszcie stają się bardziej sprecyzowane. To takie postaci, i nie mam na myśli tylko tych głównych, które albo lubimy i im kibicujemy, albo wręcz przeciwnie, nie żywimy w stosunku do nich żadnych pozytywnych odczuć. Ja bardzo polubiłam jednego z drugoplanowych bohaterów, mianowicie zrzędliwego i wiecznie nachmurzonego Rosjanina, imieniem Leonid. Mimo jego dość negatywnego podejścia w odbiorze rzeczywistości, był postacią charakterną i wyrazistą, wywołującą u mnie uśmiech i taką, o którą się szczerze martwiłam. Myślę, że równie istotnym jest by wspomnieć, że książka porusza szereg ważnych tematów, jak chociażby ludzka chciwość i fakt iż może osiągnąć niebotyczne rozmiary, zabobonność niedużych społeczności i ich solidarność, a także temat rządzy władzy manipulującej ludzkim umysłem, czy totalna bezwzględność w poglądach i działaniu, którą próbuje się tłumaczyć "koniecznością dla dobra ogółu".

Im dalej brnie się w historię, tym robi się coraz ciekawiej. Dużym plusem tej książki jest to, że Czytelnik nie ma poczucia ślimaczenia się akcji, albo jej zastoju czy przewidywalności co do rozwoju wątków. Sporo zwrotów akcji sprawia, że fabuła nie jest do końca transparentna i dodaje całości smaku i wyrazistości. Poza tym język jest lekki, a rozdziały dość krótkie więc przez kolejne strony aż do zakończenia mknie się prawie jak na skrzydłach! Właśnie, co do zakończenia... Zaskoczyło mnie, tak w skrócie. Konstrukcja biegu wydarzeń i progresja bohaterów, na pozór dość prosta, skutecznie wywiodła mnie na manowce. Pozory potrafią mylić, a niektóre sprawy względnie niewinne, mają w rzeczywistości drugie dno, często mroczniejsze... Obstawiałam kompletnie inny scenariusz finału i cieszę się, że się myliłam ponieważ dzięki temu utwierdziłam się w tym, że książka jest w pewien sposób ważna i piekielnie dobra!

Podsumowanie

Nie żałuję, że po raz kolejny wyszłam ze swojej strefy komfortu, porzucając na dłużą chwilę umiłowaną grozę, na rzecz czegoś bardziej lekkiego i odprężającego. Poleciłabym ją zarówno młodym, jak i starszym Czytelnikom, którzy mają ochotę wznieść się na skrzydłach swej wyobraźni i poszybować na odległe lądy po przygody, które przyprawią o dreszcze i będą powodem rumianych policzków ;)


Źródło grafiki: empik.com

Elizabeth Warren