Od jakiegoś czasu w kręgu moich zainteresowań literackich znalazły się książki dot. samorozwoju - zarówno pod względem psychologicznym, jak i duchowym. Przeglądając listę popularnych pozycji w tym kręgu natrafiłam na tę książkę. Tytuł książki brzmiał zachęcająco, a dodatkowym jej atutem był fakt, że napisała ją kobieta, którą znam z social mediów i której poglądy bardzo szanuję. Na tej podstawie postanowiłam zakupić "Nie bój się życia", licząc na to że odnajdę tam merytoryczne treści jakie będą stanowiły dla mnie, jako osoby zmagającej się z zaburzeniami lękowymi, cenne wskazówki. Niestety to co otrzymałam było bardzo dalekie od moich oczekiwań...
Tytuł - "Nie bój się życia"
Autor - Katarzyna Miller
Wydawnictwo - Zwierciadło
Gatunek - Poradnik
Data wydania - 31.01.2018
Ilość stron - 220
ISBN - 9788381320047
Coś więcej o książce...
Książka składa się z kilkudziesięciu krótkich rozdziałów, które dotyczą różnych stref życia i zaczynają się od zdania "Nie bój się...". - m.in. "Nie bój się egoizmu", "Nie bój się popełniać błędów", "Nie bój się miłości" Autorka bazując na doświadczeniach swoich oraz swoich pacjentów, zwięźle komentuje dane kwestie. Tekst jest napisany luźnym językiem, takim bardzo... łatwym, powiedziałabym że w pewnym sensie ludzkim, dzięki czemu sens przesłania nie jest dla nas skomplikowany w odbiorze. Niemniej jednak dla mnie było tego wszystkiego po prostu za mało. Kilka słów, niekiedy miałam wrażenie że nie związanych z tematem albo po po prostu traktujących o czymś "na około", zupełnie nie zaspokoiły mojego pragnienia głębi danej kwestii. W pewnym momencie odebrałam tę książkę jako rozmowę o niczym.
Treść jest przystępna, ale zagadnienia których dotyczy są mocno okrojone. Czyta się szybko ze względu na krótkie rozdziały i dość dużo światła na stronie. Jednakże ta pozycja pozostawia niedosyt w tych, co liczyli na to, że autorka podzieli się z nami czymś więcej, że coś rozwinie, wyjaśni mechanizm, wesprze. Zamiast tego dostajemy parę zwięzłych zdań jakie nie stanowią odpowiedzi na pytania typu "Dlaczego ludzie boją się szczęścia?". Po skończeniu lektury nie czułam się podbudowana w żaden sposób. Nie stawiłam czoła swoim lękom, nie dowiedziałam się niczego nowego, nie zrozumiałam podstaw. Być może dlatego, że to wszystko jest zdecydowanie za krótkie. Wierzę w to, że pani Katarzyna ma do powiedzenia znacznie więcej w aspekcie szczęścia i lęku przed jego osiągnięciem. Pokładam nadzieję również w tym, że na swoich sesjach terapeutycznych potrafi wykorzystać odpowiednie metody do tego, aby pacjent sam uświadomił sobie, że lęk przed popełnianiem błędów stanowi sporą przeszkodę w osiągnięciu wymarzonego celu...
Podsumowanie
Zawsze ciężko jest mi to przyznać, ale bardzo często trzeba. Tak jest właśnie teraz - Ta książka to zdecydowanie strata czasu i pieniędzy. Nie "zrobiła" niczego, nie wniosła niczego autentycznego, nie wyjaśniła, za to zostawiła po sobie niesmak i masę niedopowiedzeń. Ta pozycja jest dobrym sposobem na zabicie czasu. Na przeczytanie i zapomnienie.
Źródło grafiki: lubimyczytac.pl
Elizabeth Warren

Komentarze
Prześlij komentarz