Dzień dobry! Trochę mnie tutaj nie było... Ale nie oznacza to, że osiadłam na laurach jeśli chodzi o czytanie książek. "Pochłonęłam" ich kilka, ale przytoczę tutaj jedynie parę przykładów, gdyż ten post byłby zbyt obszerny, przez co mógłby się wydawać nudny... ;) W końcu jakieś rodzime strachy! Ta książka to podróż po nawiedzonych miejscach w Polsce. Opowiedziana przez młodego mężczyznę, który do tematu podchodzi z reporterską ciekawością, a przede wszystkim z otwartym umysłem. Czytało się dobrze, gdyż autor z niejaką lekkością przedstawia historie miejsc obciążonych obecnością z zaświatów, przy tym wyjaśniając pochodzenie tego zjawiska, dzięki czemu nie zderzamy się z kilkoma suchymi faktami, a możemy sięgnąć w historię danej lokalizacji i przypadku nieco głębiej. Język jakim posługuje się autor przywodzi mi na myśl opowiastkę dobrego kumpla. Nie skupia się na fachowych terminach, nie dąży do wręcz profesjonalnego wyjaśnienia kwestii często spornych, tylko mówi jak jest - P...