Dzień dobry! Trochę mnie tutaj nie było...
Ale nie oznacza to, że osiadłam na laurach jeśli chodzi o czytanie książek. "Pochłonęłam" ich kilka, ale przytoczę tutaj jedynie parę przykładów, gdyż ten post byłby zbyt obszerny, przez co mógłby się wydawać nudny... ;)
W końcu jakieś rodzime strachy! Ta książka to podróż po nawiedzonych miejscach w Polsce. Opowiedziana przez młodego mężczyznę, który do tematu podchodzi z reporterską ciekawością, a przede wszystkim z otwartym umysłem. Czytało się dobrze, gdyż autor z niejaką lekkością przedstawia historie miejsc obciążonych obecnością z zaświatów, przy tym wyjaśniając pochodzenie tego zjawiska, dzięki czemu nie zderzamy się z kilkoma suchymi faktami, a możemy sięgnąć w historię danej lokalizacji i przypadku nieco głębiej. Język jakim posługuje się autor przywodzi mi na myśl opowiastkę dobrego kumpla. Nie skupia się na fachowych terminach, nie dąży do wręcz profesjonalnego wyjaśnienia kwestii często spornych, tylko mówi jak jest - Prosto, ale interesująco.
Ta książka to zbiór opowieści o przerażających wydarzeniach opowiedzianych słowami osób, które w tematyce poruszają się gładko. Autor udziela głosu zarówno egzorcystom czy mediom, ale też "zwykłym" osobom, których dotknął przypadek nawiedzenia. Temat ciekawy dla osób, które lubują się w tego typu zagadnieniach, jednak całość przedstawiona w sposób który nie był zbyt wciągający. Rozmowy czasem wydawały się płytkie, analizy ze skrajności w skrajność - Albo ubogie ale w wielu przypadkach trochę przesadzone. Czytałam tę książkę tylko po to by skończyć, jednak zupełnie mnie nie porwała mimo, że temat jest bardzo "mój".
Ta książka to przedstawienie psychologicznego portretu osoby, która ze względu na trudne doświadczenia życiowe lub wartości czy postawy środowiska, w którym się wychowała, wykształciła w sobie postawę "Grzecznej dziewczynki". Obawa przed wyrażeniem swojego zdania by nie sprawić komuś przykrości, brak asertywności, unikanie konfliktów, tkwienie w niezadowalających relacjach tylko dlatego, żeby nie zranić drugiej osoby stawianiem granic... Książka traktująca o poważnym temacie, który jak się okazuje - Dotyczy bardzo dużej części naszego społeczeństwa. Przypadek ciężki, ale zdaniem autorki - Do przepracowania. Dzięki pani Marcie, osoby które borykają się z taką "przypadłością" mogą zrozumieć mechanizmy działania i schematy zachowań, które praktykują. W treści odnajdą jasno przedstawione wyjaśnienie i uzyskają spora wiedzę w odpowiedzi na pytanie "Dlaczego tak się dzieje?!". Na szczęście autorka nie posługuje się twardym językiem, więc to co chce nam przekazać będziemy w stanie łatwo przekazać. To jeden z aspektów, które zachęcając do sięgnięcia po tę książkę. Myślę, że będzie to równie ważna pozycja dla osób, które mają w swoim otoczeniu "Grzeczne dziewczynki". Będą one mogły zrozumieć zasady funkcjonowania takich osób, dzięki czemu być może łatwiej będzie ofiarować m pomoc, której bardzo często potrzebują.
W tej książce autorka skupia się na karierze zawodowej i kwestiach około tematycznych. Dzieli się doświadczeniami swoimi i innych, na konkretnych przykładach formułując cenne wskazówki i motywacyjny przekaz. Właśnie... Miało być motywująco, inspirująco a wyszło dla mnie zbyt mdło. Oczywiście było poruszonych kilka ważnych kwestii i znalazło się też parę ważnych wskazówek, ale dla mnie było tego zbyt mało; Zbyt mało wyciśnięto z samego tematu pracy, za to zbyt dużo dodano osobistych opowieści które nie bardzo wiem co miały na celu, wzbudzenie emocji? Jakiejś formy podziwu? Czy był to sprytny sposób na przemycenie informacji " O mnie..."? Po skończeniu byłam zadowolona, że udało mi się skończyć. Trochę nie rozumiem zachwytu nad tą książką, ale cóż... Być może nie udało mi się dotrzeć do jej głębi i wyciągnąć z niej garści "Złotych rad", które poprawiłyby sam koncept tego co robię w życiu ;)
Osoby wysoko wrażliwe, z języka angielskiego nazywane HSP - Czyli High Sensitive Person. To określenie sformułowane przez amerykańską panią psycholog kliniczną Elaine Aron. Określa ono osoby, które wykazują się zwiększoną wrażliwością emocjonalną. I właśnie takich osób dotyczy książka autorstwa Federicy Bosco. Dla mnie był to swego rodzaju przełom... Czytając, miałam wrażenie że ktoś opisuje moją osobę. Po kilku latach bezskutecznej terapii, wreszcie odkryłam "co mi dolega"; A właściwie kim jestem, ponieważ zwiększona wrażliwość nie jest traktowana jako zaburzenie czy choroba. Autorka przedstawia w swojej książce obraz osoby, która "czuje więcej". Tłumaczy prostym językiem mechanizmy działania i zachowania takich osób, a także przedstawia konkretny jej obraz - Mam tutaj na myśli cechy osobowości, których przyczyny wykształcenia się tłumaczy dość rzetelnie. W treści odnalazłam więc całą siebie, jak również kilka przydatnych wskazówek i garść motywacji "na potem".
Od jakiegoś czasu zaczytuję się w poradnikach. Chęć rozwoju rodzi pomysły na jego formę i jedną z tych właśnie form jest poszerzanie wiedzy z zakresu psychologii. Nie będę ukrywać, że dość ciężko trafić mi na naprawdę wartościową książkę z tej dziedziny (Oczywiście nie mówią tutaj o naukowych i profesjonalnych pozycjach). Jednak wciąż szukam i poszerzam horyzonty. Zaczynam budować stosik z różnych dziedzin żeby móc swobodnie zaglądać poza mur wyobraźni... A wspominam o tym dlatego, że zacznie się tutaj pojawiać trochę więcej gatunków niż dotychczas dominująca groza. Mam nadzieję, że osoby które czasem tutaj zaglądają, odczują jakiś delikatny powiew świeżości, który docenią ;)





Komentarze
Prześlij komentarz