Szczerze mówiąc nie mam pojęcia co powinnam powiedzieć o tej książce... W moim odbiorze była to naprawdę słaba pozycja, po skończeniu której nie bardzo wiem "w czym rzecz".
Książa napisana w formie wywiadu, w którym udział biorą lekarz weterynarii i Animalpastror - czyli duszpasterz ludzi oraz zwierząt. Pytania zaś zadaje pani Irena Stanisławska, dziennikarka. Tematy poruszane w tej książce dotyczą istot oraz zjawisk nieakceptowanych przez Kościół.
Tytuł - "Nieboskie stworzenia. Jak Kościół wyklucza"
Autor - Tomasz Jaeschke, Dorota Sumińska
Wydawnictwo - Krytyka polityczna
Seria - Nie-Fikcja
Gatunek - Reportaż, religia
Data wydania - 10.05.2019
Ilość stron - 187
ISBN - 9789366232211
Skupmy się na temacie - Uchodźcy, zwierzęta, homoseksualiści... Czytając tę książkę utwierdzałam się w teorii, że to co reprezentował i reprezentuje nie od dziś Kościół katolicki, nie ma niczego wspólnego z religią miłości, za którą uważa się chrześcijaństwo. Czytając wypowiedzi autorów można śmiało stwierdzić, że tak naprawdę Kościół akceptuje tylko to co on sam uważa za słuszne. Przyglądając się baczniej możemy również dojść do smutnych wniosków, że Kościół to zinstytucjonalizowany twór nastawiony na zysk materialny, na hierarchię i poczucie władzy. To nie jest miejsce reprezentujące "Górę". To miejsce skłaniające się raczej ku "Dołowi", interpretujące święte księgi na swój sposób, odrzucających albo wykluczających to, co akurat nie jest zgodne z ich dogmatami, z ich własnym poczuciem moralności - Najczęściej wypaczonym. Ale okay, na temat Kościoła w obecnych czasach można by się wypowiadać bardzo długo, a to przecież nie o to tutaj chodzi. Chodzi o książkę.
Coś więcej o książce...
Książka niewiele tłumaczy dlaczego właściwie niektóre ze zjawisk i postaci nie są akceptowane. Dla mnie to były same ogóły, z których właściwie nie zrozumiałam sensu ani nie wyciągnęłam wystarczających wniosków. Kolejną ważną kwestią jest to, że dla mnie ta książka była nieco polityczna a mniej duchowa. Na dokładkę jeszcze próby umoralniania i przekonywane do wegetarianizmu... Źle się to czytało; Zwłaszcza w momentach kiedy trzy osoby mają odmienne zdania i wypadałoby znaleźć jakiś kompromis. Szczerze mówiąc liczyłam na coś więcej. Nie oczekiwałam rozbudowanej fabuły, niemniej jednak chciałam znacznie więcej konkretów.
Podsumowanie
Nie wiem dlaczego, ale to chyba przez sugestię jaką nałożyła na mnie okładka, liczyłam na to, że więcej będzie o zwierzętach i podejściu do nich w oparciu o religię. Ale to nie to. To mocno nie to tak ogólnie rzecz ujmując, zatem szkoda czasu na lekturę. Nie wnosi niczego i w zasadzie niczego wartościowego ani niczego "ponad" sobą nie reprezentuje. Sięgnijmy po cos lepszego.
Źródło grafiki: lubimyczytac.pl
Elizabeth Warren

Komentarze
Prześlij komentarz