Przejdź do głównej zawartości

Książki, które przeczytasz w jeden dzień

To jak szybko czytamy uzależnione jest od kilku ważnych czynników. Badania pokazują, że szybkość czytania zależy nie tylko od cech samego tekstu np. wielkości czcionki, ale również jest uwarunkowana czynnikami fizjologicznymi. Na szybkość czytania znacząco wpływa szybkość ruchów gałek ocznych. Częstotliwość owych ruchów wynosi mniej więcej 4 na sekundę, zatem mniejsza ilość ruchów oznacza wolniejsze czytanie. Aby przyspieszyć czytanie należy pracować nad poszerzeniem pola widzenia, tak aby obejmować wzrokiem 3-4 słowa na raz oraz sprawniej przyswajać całe linijki tekstu jednocześnie. Nie jest to coś czego nie można się nauczyć, jednak wymaga to odpowiedniej pracy i włożonego w nią wysiłku. Ważne żeby zacząć od zmiany nawyków, np. unikać artykulacji - Czyli czytania w myślach, co ogranicza tempo czytania do szybkości mówienia. Pomóc może również używanie wskaźnika, który pozwoli lepiej skupić uwagę na tekście. Bardzo istotnym aspektem jest również regularne robienie sobie przerw w czytaniu tak, aby zapobiec przemęczeniu wzroku i umysłu. 


Podziwiam osoby, które opanowały umiejętność szybkiego czytania i jednocześnie zrozumienia czytanego tekstu do tego stopnia, żeby następnie móc płynnie streścić fabułę i ująć w niej istotne szczegóły. Z zainteresowaniem przyglądam się takim, którzy są w stanie przeczytać 4, 5 albo i więcej książek w miesiącu. Audiobooki też się liczą ponieważ również trzeba poświęcić im wystraczającą ilość skupienia by móc je zrozumieć i wciągnąć się w historię, a nie jedynie się po niej prześlizgnąć bez wyciągnięcia z niej jakichkolwiek wniosków. To oczywiście zrozumiałe, że niektórzy mają większość ilość wolnego czasu i swobody na to by poświęcić się czytaniu, co również warunkuje ilość pokonanych miesięcznie stron. Niemniej jednak zazdroszczę! Ale są książki, dzięki którym możemy jednocześnie oszukać i podbić swojego ego. Niektóre są wartościowe, ze znaczącą puentą, a inne to zwyczajne "czytadła" dla zabicia czasu, stanowiące po prostu nieskomplikowaną rozrywkę. Książki te to niezbyt obszerne pozycje i również takie, które nie wymagają od nas wytężonego myślenia, gdyż ich forma nie jest złożona, a treść na tyle prosta że nie wymaga zbytniej analizy. 

To książka, która łączy w sobie dwa opowiadania. Pierwsze z nich dotyczy młodego małżeństwa, które wprowadza się do starego domu; Domu, który skrywa swoje mroczne tajemnice... Domu, w którym mieszkał szalony naukowiec, a energia jego eksperymentów wżarła się w ściany. To historia naznaczona tragedią - Śmiercią i obłędem, ale również przerażającą tęsknotą która niekiedy prowadzi do naprawdę... Strasznych i niepojętych czynów! Drugie opowiadanie to obraz traumy, niesprawiedliwości, kłamstwa i chęci zemsty. Dziewczyna otrzymuje w prezencie starą szafę, która prócz spełniania swojej podstawowej funkcji, ma również zdobić pokój. Okazuje się jednak, że ta szafa nie jest do końca zwyczajnym meblem. To portal... Jak drzwi do Narni. Jednak po drugiej stronie nie zawsze można spotkać sympatycznego satyra. Można za to spotkać coś o wiele gorszego... Coś co płonie i cuchnie nie tylko dymem, ale i nienawiścią. 

Na zegarze wybija 00:07, a Conor znów ma ten sen... Koszmar, który dręczy go od czasu kiedy jego matka poważnie zachorowała. Koszmar, w którym pojawia się on - Przerażający potwór, który czegoś od niego chce. Chłopiec musi w końcu stanąć z nim twarzą w twarz, tak jakby ten potwór był odzwierciedleniem rzeczywistości strachu, który "zgniata" Conora od środka. To trudne... Tak jak i ta opowieść jest trudna. Ciężka choroba matki, poczucie osamotnienia, strach, niepewność. To szczególne poświęcenie, tym bardziej kiedy dotyka ono dziesięcioletniego chłopca, zdającego sobie sprawę że nie zawsze potworami są istotny z innego świata, z ciemności. Czasem potworne okazuje się życie i tylko uświadomienie sobie pewnych prawd i akceptacja tego co niezmienne, może nas ochronić, a przede wszystkim może nas uwolnić... 


Franz wraz z rodzicami przeprowadza się do innego miasta. Czuje się tam samotnie, obco i niepewnie. Jest zagubiony i odnosi wrażenie, że nie jest akceptowany... Jedyną radość sprawiają mu spacery na łąkę, gdzie może w pewien sposób połączyć się z urzekającą go naturą. Nie ma jednak pojęcia o tym, że ktoś go obserwuje... Aż któregoś dnia tajemniczy obserwator postanawia porzucić swoje stanowisko. Chłopiec więc w końcu ją poznaje... Jest dzika i drapieżna. I bardzo głodna. A o tym, że jest w pobliżu świadczy jedynie przeraźliwy chłód. Dlaczego właściwie go obserwowała? Czego chce? Czy chłopiec stanie się jej ofiarą czy być może to ona jest ofiarą i szuka pomocy? Książka trochę dziwna, nie spodoba się każdemu. Motyw krwiożerczych elfów w czasie II wojny światowej. Naszpikowana metaforami i ciekawostkami, kierowana myślę do grupy nastoletnich czytelników. 


Midas to typ introwertyka. Stroni od ludzi, poświęcając się swojej pasji jaką jest fotografia. Na czarno białych zdjęciach uwiecznia swój czaro biały świat... Pewnego dnia spotyka niezwykłą istotę... Ida ma jednak pewien problem; Zamienia się w szkło. Midas nie wiem kim ona jest, nie wie że przybyła z odległej, mroźnej krainy w której dzieją się dziwne rzeczy, ale wie że oboje muszą jak najszybciej powstrzymać jej przemianę. Nie ma pojęcia dlaczego, ale nie może jej utracić; Jej i kolorów, które ze sobą przyniosła, a które on poznaje i chłonie... To trochę romantyczna opowieść, ale czytając odnosiłam wrażenie niespójności. Niemniej jednak pozostaje surrealistyczna i dziwna. Nie dla każdego. Jest napisana tak, że albo się ją zrozumie i doceni, albo kompletnie odrzuci. 

Ta książka to trochę jak dziennik - Dziennik napisany przez mężczyznę, świadomego kresu swojego życia. Autor pisze o duchowości osób w podeszłym wieku, o starości której towarzyszą przemyślenia, obawy i jakieś plany. Bardzo często odwołuje się do świętych tekstów i jak dla mnie zbyt często wspomina fakt, że Chrystus nie zaznał starości. Próbuje jednak tłumaczyć to niejako metaforycznie, trochę na innych przykładach. Nie powiem, że nie była to ciekawa pozycja bo dzięki niej można chociaż na chwilę przyjąć perspektywę osób starszych, poznać ich podejście do wciąż trwającego życia, przyjrzeć się analizie jego wątków którym poświęcają czas. Jednak starzenie się istoty ludzkiej to zbyt obszerny temat żeby ująć go w tak krótkiej powieści. Nie można więc stwierdzić, że ta treść to koncentrat tematu. Mam mieszane uczucia, ale nie żałuję poświęconego na nią czasu.

Autorką tej książki jest wieloletnia właścicielka zakładu pogrzebowego. W tej książce odpowiada na najczęściej zadawane pytania dotyczące samej branży pogrzebowej, ale także na te które bezpośrednio dotyczą śmierci i tego co dzieje się z człowiekiem kiedy umrze. Z nutą humoru tłumaczy pewne kwestie i obala od dawna funkcjonujące mity. Mówi o tym, że bez śmierci nie ma życia, a jest ona jedyną pewną w nim rzeczą... "Czy mogę wyprawić babci pogrzeb w stylu wikingów?", "Czy mój kot nadgryzie moje zwłoki kiedy umrę?", "Czy po śmierci można oddać krew?" - Niektóre pytania są dość dziwne, ale przy tym interesujące. Pani Caitlin opowiada cierpliwie, czasem krótko, zwięźle ale na temat. Dla mnie niekiedy zbyt krótko. Nie jest to szczególnie obszerna książka, więc nie nasycimy się tematem. Ale i tak przyjemnie się ją czytało, mimo że team wcale do przyjemnych nie należy.


W świecie Czytelników istnieje takie pojęcia jak "zastój czytelniczy". Polega on na tym, że nie mamy ani ochoty ani motywacji do tego, żeby sięgnąć po książkę. Sami nie wiemy co nas interesuje, wszystko jest nie takie - Za długie, zbyt złożone i skomplikowane, zbyt wymagające, nie w temacie na jaki ewentualnie mielibyśmy ochotę. Nie ma weny, nie ma tego specyficznego vibe'u na czytanie. Niektórych to frustruje i chcieliby coś z tym zrobić. Odpowiedzią mogą być choćby te książki - Krótkie, inne, dziwne, niewymagające (Ale nie płytkie w swojej treści i przesłaniu!), napisane językiem prostym, łatwo przyswajalnym. W tym miejscu mogę jeszcze wspomnieć o fajnej serii książek "Ostatnie dzieciaki na Ziemi". To są co prawa książki dla młodszej młodzieży, ale naprawdę świetnie napisane. Forma opowieści jest niewyszukana, na stronie mamy dużo światła, ale i dużo rysunków - Dzięki temu przez tę serię po prostu się płynie! (Seria "Ostatnie dzieciaki na Ziemi" zawiera 5 tomów)

Jednakże uważam, że należy pamiętać, iż czytanie książek to forma przyjemności, sposób na relaks, na ucieczkę od codzienności, z której to wyprawy będziemy czerpać tak jak z dobrej przygody. Więc nie należy się zmuszać do czytania. Przestój czytelniczy też jest okay. Nie czytamy na wyścigi, nie "wyrabiamy formy", nie traktujemy czytania jako "wyścigu szczurów" - Kto więcej, kto sensowniej. Czytanie ma odprężać, poszerzać horyzonty, zmieniać perspektywy, poszerzać zasób słów, bawić. Więc czytajmy kiedy mamy czas, kiedy potrzebujemy "zmienić towarzystwo" albo chcemy odpocząć. Jak powiedziała Wisława Szymborska "Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa jaką sobie ludzkość wymyśliła!"

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl
Elizabeth Warren

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zjawa" Graham Masteron

"Zjawa" to historia rozpoczynająca się od tragicznego i smutnego wypadku, mającego miejsce zimową porą, w którym ginie mała dziewczynka. Rodzinna tragedia odbija się głębokim piętnem w duszach wszystkich członków, czasem mieszając w ich umysłach, a czasem kreując postaci, które powołane do życia w utrapieniu i tęsknocie uparcie nam towarzyszą, co nie zawsze jest czymś dobrym...  Tytuł - "Zjawa" Autor - Graham Masterton Wydawnictwo - Albatros Tłumaczenie - Andrzej Szulc Data wydania - 01.01.1995 / 11.09.2024 Ilość stron - 480 Gatunek - Horror ISBN - 9788383612812 "(...)   w świecie czystej wyobraźni, której wytwory przybierają czasem śmiertelnie realne kształty..." Coś więcej o książce...       Opowieść Elizabeth i Laury od samego początku niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny. Samo dorastanie to feeria barw rozterek i konfliktów, wewnętrznych przeżyć i pokrętnych doświadczeń, dla których tłem ciągle jest śmierć, a wkrada się tam nierzadko również ...

Tea book tag Cz. II

Może kolejna herbata? Proponuję do tego ciastka i jeszcze kilka książek :)  6. Yerba mate - Czyli ta, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła Dla mnie była to książka, którą napisał Allen Eskens, pt. "Skradzione życie". Detektyw Max Rupert próbuje rozwikłać zagadkę śmierci mężczyzny, który wiele lat temu zainscenizował swoją śmierć. Tym razem zginął naprawdę w wypadku samochodowym. Widząc dla siebie szanse na poprawę reputacji, angażuje się w sprawę chcąc złożyć układankę w całość. Badając sprawę, wplątuje się w niebezpieczne sytuacje kiedy  na jego drodze staje bezwzględny morderca, który już od dłuższego czasu poszukuje zmarłego Jamesa Putnama. W toku sprawy okazuje się, że jedyną osobą którą może mu pomóc odkryć tajemnicę jest jego starszy brat... Początkowo książka wydawała mi się nuda i nie mogłam się zaangażować w tę historię. Dopiero rozdział po rozdziale udało mi się wkręcić i ta przygoda była naprawdę fascynująca. Kilka zwrotów ...

"Jesteś moim słońcem" K.K. Rowet

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie czytam romansów. To nie jest gatunek, w którym się odnajduję. Jednakże kiedy trafiłam na tę książkę, stwierdziłam że spróbuję. Co trochę dla mnie nietypowe - Nie przyciągnęła mnie okładka ani blurb, a imię jednego z głównych bohaterów które wpadło mi w oko kiedy przesuwałam wzrok po opisie. Castiel - To anielskie imię, które w jakiś sposób jest mi bliskie (Myślę, że fani serialu "Supernatural. Nie z tego świata" będą wiedzieli o czym mówię). Tak więc dałam się namówić Castielowi na tę historię i cóż... Więcej go nie posłucham. Tytuł - "Jesteś moim słońcem" Autor - K.K. Rowet Wydawnictwo - Novae Res Gatunek - Romans, Literatura młodzieżowa, Fantasy Data wydania - 14.12.2024 Ilość stron - 666 ISBN - 9788383733937 To historia nastolatki imieniem Angel. Dziewczyna w bardzo młodym wieku doświadcza głębokiej traumy po śmierci ojca. Mimo, że bardzo się stara wrócić do normalnego życia i beztroskiej wersji siebie sprzed wypadku, to n...