Przejdź do głównej zawartości

"Achaja" Andrzej Ziemiański

Przy okazji postu o książkach, które aktualnie czytam pojawił się tytuł "Achaja", autorstwa Andrzeja Ziemiańskiego. Jest to jeden z kilkudziesięciu tytułów serii "Mistrzowie Polskiej Fantastyki", którą swego czasu można było prenumerować. Jako, że cała ta seria stanowi dla mnie pokaźny "stosik wstydu", postanowiłam się za nią zabrać. Zaczęło się naprawdę świetnie! "Pan Lodowego Ogrodu", o którym już tutaj wspominałam, był naprawdę obiecującym wstępem. Ale później pojawiła się księżniczka Achaja...

Tytuł - "Achaja"
Autor - Andrzej Ziemiański
Wydawnictwo - Fabryka Słów
Cykl - Achaja (Tom 1-3)
Gatunek - Fantastyka
Data wydania - 01.12.2002
Ilość stron - Tom 1 [708], Tom 2 [646], Tom 3 [418]
ISBN - 9788379645541

Coś więcej o książce... 

"Achaja" to trzytomowa powieść, która przedstawia historię bardzo młodej księżniczki, która w wyniku intryg swojej macochy zostaje wcielona do wojska. I w taki sposób zaczyna się jej przygoda...
Początek pierwszego tomu jest dla mnie wstępem do absurdu jakim w ogóle jest cała ta trylogia. Prezentowane w nim sceny są kompletnie nieudane i ordynarne. To mnie trochę zdystansowało do tej powieści, ale zdecydowałam, że dam jej szansę. Należy wspomnieć, że narracja jest prowadzona pierwszoosobowo, zaś w powieści równorzędnie funkcjonują trzy wątki, z których wątek dziewczyny wybija się na pierwszy plan. 

Napisana jest bardzo prostym, a powiedziałabym nawet że prostackim językiem. W pewnych momentach miałam wrażenie, że wulgaryzm użyty jest w treści co drugie słowo, co w ogóle traciło sens i odbierało smak całej sytuacji. Autor używa również wielu dziwacznych wyrażeń i sformułowań, przez które pojawia się nam w myślach: "Co? Przecież nikt tak nie mówi". Zwroty per "dupko", czy "oślico" były dla mnie nie na miejscu i odnosiłam przez nie wrażenie spłaszczenia postaci i z często udanym wydźwiękiem próbę upokorzenia rozmówcy. Dialogi między postaciami brzmią nienaturalnie, niejednokrotnie infantylnie - Co przynosi ze sobą odczucie sporego zażenowania. Świat przedstawiony jest mało interesujący i w zasadzie "nieobecny". W tle toczy się jaka wojna i te działania wojenne są w zasadzie na pierwszym planie, jednak owe wątki rysują mi się jakoś tak płasko, mimo że początkowo laicy w temacie mogą odnieść wrażenie wypowiedzi znawcy tematu - Głównie przez rozbudowane opisy i sposób przedstawienia strategii. Ale to złudne, jak z czasem będziemy mogli się przekonać. Często działania bohaterów samych w sobie zupełnie nieciekawych i bez smaku, nie mają sensu; Zbyteczne monologi wewnętrzne nieprowadzące do niczego. Postaci nie mają określonego celu, a historia która nie ma w sobie żadnych głębszych wartości, do niczego szczególnego nie zmierza. Po prostu podążamy za postacią z miejsca na miejsce, będąc świadkiem niejednokrotnie absurdalnych scen. 

W książce bardzo dużą rolę odgrywa seksualność, z którą stykamy się już na samym początku. Moim zdaniem ten aspekt przedstawiony w bardzo ordynarny sposób, co stanowiło dla mnie niejako zbeszczeszczenie tej formy bliskości. Sama bohaterka zdaje się postacią charakterną, jednak poznając ją przez te trzy tomy mamy wrażenie, że nie ma do zaoferowania niczego więcej jak tylko swoje ciało, co uważam nie przekonuje Czytelnika do tej postaci, która sama w sobie teoretycznie ma ilustrować spektakularną przemianę i mówić o tym, że powinno się doceniać życiowe doświadczenia, jakie kształtują naszą postać. Teoretycznie chyba takie miało być przesłanie tej książki, ale zakończenie wskazuje na totalną porażkę. Z góry na dół, z dołu do góry tylko po to żeby upaść z hukiem. Coś tutaj poszło nie tak... 

Podsumowanie

Po zakończeniu historii mogę stwierdzić, że ta trylogia jest przesadnie przeciągnieta na zasadzie zbyt długich opisów działań wojennych, które zaczynają w pewnym momencie po prostu nudzić. Przemyślenia bohaterów, które nie wnoszą niczego do całości tworząc opowieść bez morału i o niczym. Dla mnie tutaj nic się nie broniło... Chwilowa akcja, przestój, monotonia, później znów akcja rozgrywająca się w przypadku historii pozostałych równorzędnych bohaterów, dla których właściwie zdecydowałam się kontynuować czytanie. Postacie Syriusa, Zaana i czarownika Mereditha były jakieś - W porównaniu do Achaii. Ich historia, czasem dziwna jak w przypadku czarodzieja którego nemessis wreszcie łączy bohaterów, miała dźwięk - W przeciwieństwie do historii księżniczki, która była dla mnie "głucha". Brak głębi - To to co cechuje te powieści. Do tego odniosłam wrażenie, że autor chyba nie przepada za kobietami. Czytając byłam zaskoczona różnicą w poprowadzeniu postaci męskich i kobiecych, które obciążał cierpieniami wojny, niewolnictwa i domów uciechy cielesnej. Ja jestem zdecydowanie na NIE. Co prawda nie powiem, że "Achaja" to strata czasu, jednak nie jestem skłonna do tego, aby ją polecać komukolwiek. 

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl
Elizabeth Warren

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zjawa" Graham Masteron

"Zjawa" to historia rozpoczynająca się od tragicznego i smutnego wypadku, mającego miejsce zimową porą, w którym ginie mała dziewczynka. Rodzinna tragedia odbija się głębokim piętnem w duszach wszystkich członków, czasem mieszając w ich umysłach, a czasem kreując postaci, które powołane do życia w utrapieniu i tęsknocie uparcie nam towarzyszą, co nie zawsze jest czymś dobrym...  Tytuł - "Zjawa" Autor - Graham Masterton Wydawnictwo - Albatros Tłumaczenie - Andrzej Szulc Data wydania - 01.01.1995 / 11.09.2024 Ilość stron - 480 Gatunek - Horror ISBN - 9788383612812 "(...)   w świecie czystej wyobraźni, której wytwory przybierają czasem śmiertelnie realne kształty..." Coś więcej o książce...       Opowieść Elizabeth i Laury od samego początku niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny. Samo dorastanie to feeria barw rozterek i konfliktów, wewnętrznych przeżyć i pokrętnych doświadczeń, dla których tłem ciągle jest śmierć, a wkrada się tam nierzadko również ...

Tea book tag Cz. II

Może kolejna herbata? Proponuję do tego ciastka i jeszcze kilka książek :)  6. Yerba mate - Czyli ta, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła Dla mnie była to książka, którą napisał Allen Eskens, pt. "Skradzione życie". Detektyw Max Rupert próbuje rozwikłać zagadkę śmierci mężczyzny, który wiele lat temu zainscenizował swoją śmierć. Tym razem zginął naprawdę w wypadku samochodowym. Widząc dla siebie szanse na poprawę reputacji, angażuje się w sprawę chcąc złożyć układankę w całość. Badając sprawę, wplątuje się w niebezpieczne sytuacje kiedy  na jego drodze staje bezwzględny morderca, który już od dłuższego czasu poszukuje zmarłego Jamesa Putnama. W toku sprawy okazuje się, że jedyną osobą którą może mu pomóc odkryć tajemnicę jest jego starszy brat... Początkowo książka wydawała mi się nuda i nie mogłam się zaangażować w tę historię. Dopiero rozdział po rozdziale udało mi się wkręcić i ta przygoda była naprawdę fascynująca. Kilka zwrotów ...

"Jesteś moim słońcem" K.K. Rowet

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie czytam romansów. To nie jest gatunek, w którym się odnajduję. Jednakże kiedy trafiłam na tę książkę, stwierdziłam że spróbuję. Co trochę dla mnie nietypowe - Nie przyciągnęła mnie okładka ani blurb, a imię jednego z głównych bohaterów które wpadło mi w oko kiedy przesuwałam wzrok po opisie. Castiel - To anielskie imię, które w jakiś sposób jest mi bliskie (Myślę, że fani serialu "Supernatural. Nie z tego świata" będą wiedzieli o czym mówię). Tak więc dałam się namówić Castielowi na tę historię i cóż... Więcej go nie posłucham. Tytuł - "Jesteś moim słońcem" Autor - K.K. Rowet Wydawnictwo - Novae Res Gatunek - Romans, Literatura młodzieżowa, Fantasy Data wydania - 14.12.2024 Ilość stron - 666 ISBN - 9788383733937 To historia nastolatki imieniem Angel. Dziewczyna w bardzo młodym wieku doświadcza głębokiej traumy po śmierci ojca. Mimo, że bardzo się stara wrócić do normalnego życia i beztroskiej wersji siebie sprzed wypadku, to n...