Przejdź do głównej zawartości

"Horror Amityville" - Jay Anson

 Zjawiskami paranormalnymi interesuje się odkąd pamiętam. Myślę, że pasję do grozy, nie tylko w literaturze, zaszczepiła we mnie moja mama, która lubowała się w straszliwych opowieściach. Już jako dzieciak siadywałam z nią przed telewizorem i przez tzw. "kratkę" oglądałam z nią filmy, przez które jak mówiła "Będę miała koszmary", co w żadnym razie nie powstrzymało mojej ciekawości i fascynacji. Kiedy już nauczyłam się czytać, wybierałam straszne historie, a i w tych zwykłych dopatrywałam się tego przerażającego dna; Tak dla przykładu "Piotruś Pan", historia małego chłopca który nie chciał dorosnąć, zjawiającego się w domach dzieci i zabierającego je do swojej krainy zwanej Nibylandią, która jest swoistym rajem dla małych szkrabów, gdzie mogą się bawić i bawić, czując się przy tym naprawdę beztroskie i wolne. Jednak kim naprawdę był Piotruś? Czy tylko zwykłym niezwykłym chłopcem, chcącym zaoferować dzieciakom odskocznię od nierzadko smutnego i ciężkiego realnego życia? Czy może dobrym duchem, który zabierał duszę zmarłych maluchów do lepszego świata? Czy aby na pewno była to "Grzeczna" historia, czy może jednak to zawoalowany przekaz o życiu po śmierci? Upodobanie do horroru zostało ze mną do dziś i wciąż się rozwija. Stąd więc przewaga tego gatunku w moim czytelnictwie, chociaż staram się poszerzać horyzonty i wychodzić na przeciw kryminałom czy fantastyce, co swoją drogą również się tutaj znajdzie. Tymczasem do rzeczy! Dziś przeniesiemy się do Amityville!


Tytuł - "Amityville Horror"
Autor - Jay Anson
Tłumaczenie - Maciej Machała
Wydawnictwo - Vesper
Cykl - Amityville (Tom I)
Seria - Klasyka grozy
Gatunek - Horror
Data wydania - 18.09.2025
Ilość stron - 265
ISBN - 9788377313350

Horror w Amtyville to znana historia kryminalno - paranormalna. W latach 70' w małym, amerykańskim miasteczku w stanie Long Island, młody Ronald DeFeo zamordował swoją rodzinę, strzelając do nich we śnie. Według jego zeznań, nie zrobił tego z własnej woli, a pod przymusem ze strony tajemniczych głosów które słyszał w domu, które to kazały mu popełnić tę odrażającą zbrodnię. Ronald został skazany na dożywocie, a dom i rzekomo czające się w nim zło, zostało wystawione na sprzedaż... Ze względu na swoją złą sławę, długo nie mógł znaleźć nabywcy, jednakże w 1975 roku zostanie zamieszkany przez rodzinę Lutz, która licząc na to, że znajdzie tam swoje miejsce na ziemi, doświadczyła jedynie prawdziwego horroru, który zmieni całe ich życie... 
    I tak właśnie zaczyna się opowieść. Początkowo niewinne anomalie w postaci nagłej zmiany temperatury i częstych zakłóceń na linii telefonicznej, z czasem przeradzają się w coś, czego ludzki umysł nie jest w stanie zrozumieć...
 


Ta książka, jak twierdzi sam autor, jest swego rodzaju rekonstrukcją zdarzeń, opartą na zeznaniach rodziny Lutz oraz innych świadków tych przerażających wydarzeń, jak chociażby wielu badaczy zjawisk nadprzyrodzonych, w tym słynną parę świeckich demonologów, Eda i Lorraine Warren, którzy nie bez obawy o własne zdrowie i życie, próbowali wyjaśnić mroczą tajemnicę domu przy 112 Ocean Avenue. 

Coś więcej o książce...

Styl narracji jaki przyjął autor to połączenie dwóch form - Reportażu i fabuły. Z jednej strony trochę chaosu w opowieściach samych zainteresowanych, a z drugiej zwięzłe i bardziej rzetelne ujęcie sytuacji. I choć może się to wydawać nie dość spójne i raczej stanowiące pewien kłopot w odbiorze, to moim zdaniem właśnie dzięki temu zabiegowi przez książkę brnęło się naprawdę szybko. Plusem były również przytaczane przez autora fakty i ich szczegóły, które nie były prezentowane nigdzie wcześniej, co dla mnie stanowiło dodatkową motywację do czytania, przyjemnie pobudzając ciekawość. Zaś minusem tej książki byli moim zdaniem bohaterowie. Rodzina Lutz'ów znała historię domu i przed przeprowadzką podchodziła do niej sceptycznie. Jednak w miarę rozwoju wydarzeń ich postrzeganie rzeczywistości i później całej tej przeszłej tragedii, zaczęło się zmieniać (Niewykluczone, że nam również by się zmieniło). Ale niestety chwilami byli przy tym nader denerwujący! Infantylność myślenia i czynu, sceptyczność na siłę na przemian z naiwnym pchaniem się wręcz w samo centrum niepokojących wydarzeń tylko po to, żeby szybko porzucić tę ignorancję i uciec w przestrachu - Było zachowaniem, które w jakiś sposób mnie drażniło. Rozumiem ładunek emocjonalny zmieniający się wraz ze zmianą wydarzeń, jednakże... Jak dla mnie? Bez przesady. Jestem świadoma, że przedstawienie tego typu działań niejako miało również za zadanie wywołać niepokój i zbudować gęstą atmosferę, przesiąkniętą niemal pierwotnym strachem jaki musieli odczuwać ci ludzie, jednak uważam że było to czasem przedstawione na wyrost. 

"Czy straszy?" - Pewne jest to, że zagadnienia prezentowane w książce pobudzają wyobraźnię (A już zwłaszcza u tych bardziej wrażliwych). I mimo tego, że zasadnicze jest pytanie kto czego się boi, to kwestia tajemniczych mocy, istnienia bytów, które mają realny wpływ na naszą rzeczywistość w różny sposób - Czy to manifestacją w postaci dziwnych odgłosów, czy upiornych wizji,  wywołuje w Czytelniku swoiste napięcie. W moim przypadku były momenty, że czułam się przestraszona. Choć wiele jest głosów mówiących, że wszystkie te wydarzenia są jedną wielką mistyfikacją, rozdmuchaną przez rodzinę która znalazła sobie sposób na zarobienie pieniędzy i zdobycie sławy, to nie możemy zaprzeczyć, że istnieją na tym świecie pradawne siły, których człowiek nie jest w stanie zrozumieć i w żaden sposób okiełznać. Czy to nie jest przerażające? W mnie budzi to lęk; Lęk, który pełznie pod skórą, czai się gdzieś z tyłu głowy... 

Podsumowanie

Myślę, że ta książka zasługuje na uwagę. Sprawę Amityville znam już od jakiegoś czasu, ale intrygujące były nowości na temat tamtych wydarzeń i tego co drzemało w tej posiadłości, a co zdaniem pani Warren pochodziło "prosto z podziemnych czeluści". Uważam, że książka skłania do pewnych refleksji, poddaje próbie nasze konwencjonalne wyobrażenie o życiu po śmierci i o tym, co tak naprawdę może czaić się poza granicami widzialnego świata; Mimo, że w tym przypadku w którymś momencie możemy zacząć podawać w wątpliwość historię dramatu rodziny Lutz. A dla sceptycznych osób myślę, że to pozycja która wywoła dreszczyk emocji, doskonale wpasowując się w pochmurne dni, koniec końców stanowiąc satysfakcjonującą rozrywkę. 

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl, google.com
Elizabeth Warren

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Zjawa" Graham Masteron

"Zjawa" to historia rozpoczynająca się od tragicznego i smutnego wypadku, mającego miejsce zimową porą, w którym ginie mała dziewczynka. Rodzinna tragedia odbija się głębokim piętnem w duszach wszystkich członków, czasem mieszając w ich umysłach, a czasem kreując postaci, które powołane do życia w utrapieniu i tęsknocie uparcie nam towarzyszą, co nie zawsze jest czymś dobrym...  Tytuł - "Zjawa" Autor - Graham Masterton Wydawnictwo - Albatros Tłumaczenie - Andrzej Szulc Data wydania - 01.01.1995 / 11.09.2024 Ilość stron - 480 Gatunek - Horror ISBN - 9788383612812 "(...)   w świecie czystej wyobraźni, której wytwory przybierają czasem śmiertelnie realne kształty..." Coś więcej o książce...       Opowieść Elizabeth i Laury od samego początku niesie ze sobą spory ładunek emocjonalny. Samo dorastanie to feeria barw rozterek i konfliktów, wewnętrznych przeżyć i pokrętnych doświadczeń, dla których tłem ciągle jest śmierć, a wkrada się tam nierzadko również ...

Tea book tag Cz. II

Może kolejna herbata? Proponuję do tego ciastka i jeszcze kilka książek :)  6. Yerba mate - Czyli ta, przy której trzeba przebrnąć przez pierwsze rozdziały, aby akcja się rozwinęła Dla mnie była to książka, którą napisał Allen Eskens, pt. "Skradzione życie". Detektyw Max Rupert próbuje rozwikłać zagadkę śmierci mężczyzny, który wiele lat temu zainscenizował swoją śmierć. Tym razem zginął naprawdę w wypadku samochodowym. Widząc dla siebie szanse na poprawę reputacji, angażuje się w sprawę chcąc złożyć układankę w całość. Badając sprawę, wplątuje się w niebezpieczne sytuacje kiedy  na jego drodze staje bezwzględny morderca, który już od dłuższego czasu poszukuje zmarłego Jamesa Putnama. W toku sprawy okazuje się, że jedyną osobą którą może mu pomóc odkryć tajemnicę jest jego starszy brat... Początkowo książka wydawała mi się nuda i nie mogłam się zaangażować w tę historię. Dopiero rozdział po rozdziale udało mi się wkręcić i ta przygoda była naprawdę fascynująca. Kilka zwrotów ...

"Jesteś moim słońcem" K.K. Rowet

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie czytam romansów. To nie jest gatunek, w którym się odnajduję. Jednakże kiedy trafiłam na tę książkę, stwierdziłam że spróbuję. Co trochę dla mnie nietypowe - Nie przyciągnęła mnie okładka ani blurb, a imię jednego z głównych bohaterów które wpadło mi w oko kiedy przesuwałam wzrok po opisie. Castiel - To anielskie imię, które w jakiś sposób jest mi bliskie (Myślę, że fani serialu "Supernatural. Nie z tego świata" będą wiedzieli o czym mówię). Tak więc dałam się namówić Castielowi na tę historię i cóż... Więcej go nie posłucham. Tytuł - "Jesteś moim słońcem" Autor - K.K. Rowet Wydawnictwo - Novae Res Gatunek - Romans, Literatura młodzieżowa, Fantasy Data wydania - 14.12.2024 Ilość stron - 666 ISBN - 9788383733937 To historia nastolatki imieniem Angel. Dziewczyna w bardzo młodym wieku doświadcza głębokiej traumy po śmierci ojca. Mimo, że bardzo się stara wrócić do normalnego życia i beztroskiej wersji siebie sprzed wypadku, to n...