Do sięgnięcia po tę książkę zachęcił mnie opis. Po przeczytaniu go pomyślałam, że ta historia może w pewnym stopniu dotyczyć także mnie i z chęci swoistej konfrontacji zdecydowałam się zakupić tę pozycję. I szczerze mówiąc, po skończeniu jej stwierdziłam, że coś mnie z nią łączy ale nie jest tego tyle i nie jest to aż tak "zażyła relacja" jakiej się spodziewałam. Jednakże koniec końców myślę, że w pewnym sensie ważna książka.
Tytuł - "Wdowinek"
Wydawnictwo - Świat Książki
Data wydania - 13.02.2019
Ilość stron - 304
Gatunek - Literatura piękna
ISBN - 9788381390521
Historia dotyczy młodej dziewczyny imieniem Aza, która w wieku 18 lat z powodu pewnego wydarzenia, wyprowadziła się z domu i odcięła się od swojej rodziny. Jednak po dziesięciu latach wraca w rodzinne strony by towarzyszyć swojemu starszemu bratu w jego ostatniej drodze. Aza miała wpaść tylko na pogrzeb, ale pechowy (lub nie) zbieg okoliczności sprawia, że zostaje na dłużej. Aza nie ma dobrych relacji z matką, członkinią miejscowego klubu zwanego "Sobótkami", który tworzy wraz z kilkoma swoimi przyjaciółkami. Być może dziewczyna dostanie szansę na złagodzenie dawnych zadr, a przy okazji pozna pewne tajemnice jakie skrywa jej rodzina i miasteczko. Przypuszczalnie pomoże jej to pogodzić się z tym co się stało i wyzbyć się nagromadzonego w sercu gniewu, który trawił ją przez wszystkie te lata i sprawiał, że czuła się tak bardzo nieszczęśliwa...
Coś więcej o książce...
Narracja prowadzona jest czterotorowo, w różnych ramach czasowych. Swego głosu udziela nam mały chłopiec imieniem Marek, który z jakiegoś powodu ciągle stoi przy płocie. Wypowiada się również Aza zwana także Anielą, jej matka snując opowieść z własnej perspektywy, oraz tamtejsza nauczycielka która mieszka w mieście zwanym tajemniczo "Wdowinek", dość krótko. Z tego wielogłosu tworzy się przerażający sekret miejsca, w którym mężczyźni umierają młodo... Książka porusza ważny temat, jakim jest przemoc domowa i dotyka tego tego co się z nią wiąże - Samotności, zgryźliwych wyrzuty sumienia, bezradności, poczucia beznadziei i myśli tak irracjonalne, że aż przerażających. To także historia o kobietach doprowadzonych do ostateczności... "Wdowinek" to też opowieść o relacji matki z córką, o dorastaniu, zrozumieniu i wybaczeniu. I o tym, że rozwiązanie niektórych tajemnic może być zakopane całkiem niedaleko, a ich odkrycie wbrew pozorom może przynieść niewypowiedzianą ulgę...
Czytało się dość szybko, dzięki temu że w książce jest dość sporo światła na stronie, a czcionka wielkościowo naprawdę przystępna. Rozdział to przedział czasowy rozgrywanej akcji; Niektóre były dłuższe, a inne zajmowały raptem jedną stronę, ale w trakcie czytania objętość nie była zauważalna.
Podsumowanie
Do końca dotarłam szybciej niż się spodziewałam i to co dostałam na koniec... Cóż, nie spodziewałam się takiego zwieńczenia tej historii. Obstawiałam całkiem inny scenariusz, ale sądzę że to co się wydarzyło było chyba najbardziej sprawiedliwym rozwiązaniem. I miałam też poczucie lekkiego niedosytu co do dalszych losów Azy tudzież Anieli, ale to tylko moja ciekawskość ;) Historia była dobra i jej zakończenie też było dobre, w związku z czym myślę że mogłabym ją polecić!
Źródło grafiki: lubimyczytac.pl
Elizabeth Warren
Komentarze
Prześlij komentarz