Bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów, ale nie potrafię do końca wyjaśnić dlaczego. Mam w sobie jakąś bliżej nieokreśloną blokadę, która oddzielała mnie od rodzimych twórców i sprawia, że instynktownie omijam ich dzieła. Jednakże bardzo powoli staram się przekraczać własne granice i tak też było właśnie z tą książką.
Tytuł - "Anioły jedzą trzy razy dziennie.
147 dni w psychiatryku"
Autor - Grażyna Jagielska
Wydawnictwo - Znak
Data wydania - 06.01.2014
Ilość stron - 208
ISBN - 9788324028702
Nie ukrywam, że sięgnęłam po nią
tylko dlatego, że zainteresował mnie tytuł, który mnie nieco zwiódł. Sądziłam,
że będzie to jakaś powieść fantastyczna z elementami realizmu w postaci
szpitala dla osób cierpiących na choroby psychiczne. Tymczasem okazało się, że
to autobiografia i wtedy pomyślałam "O nie, będzie ciężko!". Ku
mojemu zaskoczeniu szybko przekonałam się, że byłam w błędzie! Temat poważny bo
dotyczący traumy, która może drastycznie zmienić nas i nasze życie. Temat
ciężki bo trudno jest walczyć o siebie z samym sobą.
Coś więcej o książce...
"Anioły jedzą trzy razy
dziennie" to historia o prywatnym "Locie nad kukułczym
gniazdem", o zmaganiach z wydarzeniami i towarzyszącymi im natrętnymi
myślami, które potrafiły przytłoczyć na tyle, że człowiek spędza pół roku w
szpitalu psychiatrycznym, próbując w jakiś sposób posklejać pęknięte serce i
pozszywać naderwaną duszę. Historia napisana w sposób szczery,
emocjonalny i niezwykle prawdziwy. Intymność zwierzeń chwyta za serce i skłania
do refleksji... Opowieść mimo, że w pewnym sensie delikatna i snuta z niejaką
ostrożnością, zawiera też momenty nad którymi można się uśmiechnąć, ba! czasem
nawet cicho się zaśmiać. Dla mnie była to lektura w pewnym
znaczeniu oczyszczająca. Wychwyciłam w niej głębsze przesłanie, wyciągnęłam
kilka istotnych dla siebie wniosków.
"Okna były
pozbawione klamek. Przyznałam się Białemu,
że nie potrafię zasnąć
przy zamkniętym oknie
- To masz przejebane
-
Powiedział Biały kiedy
zwierzyłam mu się ze swojego problemu
- Będziesz się musiała
ciotka, nauczyć (...) Wszyscy się nauczyliśmy, no nie panowie, czuby
pierdolone?
Była to dla mnie
pierwsza, skuteczna lekcja i wzięłam ją sobie mocno do serca"
Podsumowanie
Po tym jak skończyłam czytać, jeszcze przez
długi czas rozmyślałam o tym co przeczytałam. Wspominałam postaci, sytuacje,
analizowałam wydarzenia i dotykałam prywatnych przemyśleń autorki zbierającej
rozsypane puzzle swojego własnego świata; Co jak sądzę, bardzo dobrze
świadczy o samej książce bo uważam że po części na jej wartość wpływa także to, z
jaką prędkością ulatuje z naszej pamięci. W mojej zostanie na bardzo długi
czas. ~ Do polecenia starszym czytelnikom.
Źródło grafiki: empic.com
Elizabeth Warren
Komentarze
Prześlij komentarz