"Posiadłość w Portovenere" Jacek Ostrowski

Chyba większość z nas fascynują stare budynki. Opuszczone domostwa, tajemnicze posiadłości które dawno temu przeżyły lata swojej świetności. Takie przybytki mają swój specyficzny klimat... Odłażąca płatami farba, zapach zawilgotniałych kątów i wiatr hulający po opustoszałych pomieszczeniach, delikatnie łaskoczący pozostawione, poważnie nadgryzione zębem czasu przedmioty. Tylko czy na pewno króluje tam jedynie zapomnienie i samotność?


Tytuł - "Posiadłość w Portovenere" 
Autor - Jacek Ostrowski
Wydawnictwo - Prozami
Seria - Mroczne tajemnice
Data wydania - 09.11.2009
Ilość stron - 239
Gatunek - Horror, sensacja, thriller
ISBN - 9788393284191

"Posiadłość w Portovénere", to powieść autorstwa Jacka Ostrowskiego, pasjonata szybkiej jazdy samochodem, zwierząt i dobrego wina. Frapująca okładka, tytuł który nasuwa skojarzenia z gotyckimi domami, ściany mocno naznaczone przez strach – Stworzyły klimat, w który chciałam wniknąć, który chciałam poczuć…

Coś więcej o książce...
    Akcja książki ma miejsce we Włoszech. Opowiada o pewnej dziewczynie, która po śmierci matki nie chcąc zostać samej na świecie, postanawia odnaleźć jedynego, żyjącego krewnego, brata swojej matki która wyjawiła sekret o jego istnieniu dopiero na łożu śmierci. Tak więc Carla, młoda skrzypaczka, dociera do niewielkiej, nadmorskiej mieściny by spotkać się ze swoim wujem. Dzięki sprzyjającemu jej szczęściu albo może czegoś co nie do końca można nazwać "Przypadkiem", wreszcie staje pod bramą strzegącą stare domostwo, do którego wiedzie platanowa aleja z rzędem tajemniczych kamiennych płyt, których niepokojący wygląd przyprawia o gęsią skórkę… Życie dziewczyny wkracza na inne tory. Powoli zespala się ona z niewielką społecznością, choć ciągle ma świadomość bycia tam kimś zupełnie obcym. Starodawny dom, sekrety wuja i zaniedbany ogród, a szczególnie ta dziwaczna dróżka, z którymi wiążą się niezwykłe wydarzenia, sprawiają że Carla zaczyna coraz bardziej wątpić w zdrowie swojego umysłu. Niczego nie ułatwia również fakt ingerencji w nową rzeczywistość młodego, przystojnego i niezwykle enigmatycznego mężczyzny, którego obecność intryguję Carlę, a jednocześnie rodzi w jej głowie jeszcze więcej pytań, na które odpowiedzi zdają się być bardziej skomplikowane niż można byłoby przypuszczać. Umęczona zdarzeniami jakich doświadcza, jak również niemożnością zmiany priorytetów wuja, co przyprawia ją o niemałą konsternację i jeszcze większą irytację, postanawia wyjechać i wrócić do Rzymu by tam jeszcze raz podjąć próby ułożenia własnego życia. Ostrzeżenia i z pozoru zwyczajne trafy, delikatnie popychają ją ku podjęciu ostatecznej decyzji dotyczącej wyrwania się z tego sennego miasteczka i ucieczki od okropności jakie skrywa mroczna posiadłość. Ale czy będzie to dla niej wystarczająco silny impuls by wreszcie uwolnić się od tego co miało być dobre w jej życiu, a okazało się wcale takim nie być?
Zapowiadało się naprawdę bardzo ciekawie. Jednakże po całości, zwyczajnie mówiąc: Zawiodłam się. Liczyłam na specyficzny klimat i choćby niewielki dreszczyk emocji, a jedyne co poczułam to lekkie zażenowanie zbyt prostym językiem, momentami trywialną konstrukcją zdań i takimi samymi opisami, co złożyło się na fakt, iż miałam wrażenie że czytam opowiadanie napisane przez bardzo młodą osobę, która co prawda już jakiś czas temu postawiła swoje pierwsze kroki w pisarstwie, ale wciąż jeszcze się rozwija. Innym wrażeniem po skończonej lekturze jest niedosyt. Uważam, że postaci są marnie wykreowane, a potencjał wiążący się ze starym domem i otaczającym go posępnym ogrodem, nie został w pełni wykorzystany, a wręcz zaprzepaszczony. Prócz tego trochę przeszkadzało mi to, że pewne kwestie nie do końca zostały wyjaśnione; Czasem coś było naprawdę mocno niedopowiedziane, przez co zbyt długo zmagałam się ze zrozumieniem i ogólnym ogarnięciem jednego aspektu. 
Podsumowanie
    Szkoda, bo liczyłam na coś więcej a skończyło się tak, że niestety nie poleciłabym tej książki. Są inne historie warte uwagi; Takie po których pozostaje "Zdrowy niedosyt", a czas jaki poświęciliśmy na zapoznanie się z fabułą, nie wydaje się być zmarnowanym.

Źródło grafiki: lubimyczytac.pl
Elizabeth Warren

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz